A kiedy będziesz moją żoną

Album cover art for "A kiedy będziesz moją żoną" by Marek Grechuta

Marek Grechuta - Pop, Polska

A kiedy będziesz moją żoną

0 Plays

Duration: 3:05

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

A kiedy będziesz moją żoną Niechaj ci oczy jasno płoną I patrzą w pustkę tam daleko Gdzie się czcze dymy z ziemi rodzą I jak upiory gdzieś się wleką I jak umarli w nią odchodzą A kiedy będziesz moją żoną Słuchaj, jak pustka w ciszy dzwoni Jak echa pogrobowych dzwonów W bezdeni nieba kędyś toną I jak sekundę każdą goni Szmer łez żałoby i szmer skonów I niechaj ci w rozwarte oczy Żar, jako piorun, ogniem strzeli I olśnij się w błyskawic bieli Jak duch, co nad mogiły skoczy I z nieba na skroń ściąga gromy Aby w nich stanąć niewidomy Bowiem zaiste dziś ci mówię Żeś w ogniu winna stanąć cała Jako bóg grecki skamieniała I osłonięta przez gwiazd mrowie Niedotykalna, niewidzialna Ogniem zakryta i zapalną Imienia twego niech nie śledzą - - Ja wiem i śmierć, co jest przede mną; Kres nam za jedną cichą miedzą Chociaż nie pójdziesz w otchłań ze mną Choć dzwon ustanie bić na wieży Długo, daleko dźwięk się szerzy Zostaniesz po mnie, chocieś wstała Wraz ze mną, wieczna i dozgonna Ty towarzyszko mego ciała Którą poślubiam jako żonę - - A imię twoje to czczość wonna Która oplata drzew koronę

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Credits Not Found