To nie są Twoi

Album cover art for "To nie są Twoi" by Magiera & Ero JWP & Fokus & Pih & Peja

Magiera & Ero JWP & Fokus & Pih & Peja - Rap, Polski Rap

To nie są Twoi

2 Plays

Duration: 3:23

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Peja] Dzieciaki przyjmują chemię, nie chorując na raka Tak osiedlowa padaka pozbawia szczęścia i dramat Po narkotykach rozprawa niejeden rozbitek zadba By zepsuć krew swej rodzinie, nie szanuje nic wariat Oceniony przez ćpunów, którzy niespełna rozumu Chcieli podważyć przekaz i wnet podnosi się tumult Bo pogrążeni w problemach związanych z nadużywaniem Nienawidzą wszystkiego co niezwiązane z ich światem [Zwrotka 2: Ero] "Wszystko jest dla ludzi" mówił ktoś, potem umarł Smak wielu rzeczy wciąga, że gubisz umiar Niektóre substancje są tu po prostu mocne Lepiej jak nie ruszasz, bo ci, kurwa, zryją czosnek Znałem lepszych cwaniaków, dziś ich mowa to bełkot Się przekręcili sami, jeszcze zanim się przekręcą Walą tu jakiś syf i to jest towar nieznany Raczej eksperymenty z produktów Castoramy [Zwrotka 3: Pih] Do czaszki wrzucił granat i blondem przykrył banię Szare komórki, pamięć oddał na chemiczne pranie Posypka na śniadanie, później S-klasa Wpierdolił się w przystanek, ciężko pierdzi w pasiak Znał niejednego króla co nigdy nie zamulał Dziś śmieje się do much na ścianie, zryty ma cebularz Nie kumple, nie rodzina, tym bardziej nie pech Diler żenił mu ten towar i życzył żeby zdechł [Refren: Fokus] To nie są twoi przyjaciele, siadasz z nimi ćpać To o wiele za wiele, chyba na więcej cię stać Są kolejne levele, przy czym trzeba wstać i wiać Bo nie będziesz mieć wyników, zacznij dawać, a nie brać To nie są twoi przyjaciele, siadasz z nimi ćpać To o wiele za wiele, chyba na więcej cię stać Są kolejne levele, przy czym trzeba wstać i wiać Bo nie będziesz mieć wyników, zacznij dawać, a nie brać [Zwrotka 4: Peja] Mam sprawdzoną receptę. Po co zmieniać składniki? Mieszałem style w muzyce zanim mieli wyniki Bez przesady, zostaję przy swoim, się nie zapętlę To narko-ballady, przez które macie erekcję Dzieci, odróbcie lekcję, tu nie ma żadnej kreacji Ksztyna dobrej narracji, nawijam byś się nie martwił Mój elektorat jest martwy? Dzieciak, jesteś zabawny Słuchają mnie rówieśnicy i twoi tak zwani fani [Zwrotka 5: Ero] Jest popyt, jest podaż, choć prawo jest prawem Ja jestem za wolnością wyboru, nie zakazem Owoc zakazany, legalnie dałbym ludziom I jestem przekonany, po pół roku się nim znudzą Nie mówię o dewiacjach, na to zgody nie ma Sam sobie możesz robić co chcesz i do widzenia Wiem, że masz swój rozum, ale trochę uczulam Bo tu diabeł jest wszędzie, a nie tylko w szczegółach [Zwrotka 6: Pih] Znam temat od podszewki, siedziałem za tym stołem Aż wszystko nie zostało, do czysta odkurzone Ten melanż był non stop, jechałem jak buldożer To moje życie, ziomek, uciekłem z tego w porę Nie każdy tak potrafi, niewielu ma zmysł szósty Ty bądź trochę mądrzejszy niż ten środek od kapusty Jak treningowy worek dyndasz na poddaszu Kiepsko by było umrzeć, nie ma na to czasu [Refren: Fokus] To nie są twoi przyjaciele, siadasz z nimi ćpać To o wiele za wiele, chyba na więcej cię stać Są kolejne levele, przy czym trzeba wstać i wiać Bo nie będziesz mieć wyników, zacznij dawać, a nie brać To nie są twoi przyjaciele, siadasz z nimi ćpać To o wiele za wiele, chyba na więcej cię stać Są kolejne levele, przy czym trzeba wstać i wiać Bo nie będziesz mieć wyników, zacznij dawać, a nie brać

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Ero JWP
  • Fokus
  • Pih
  • Peja