Krakowski spleen

Lyrics
[Zwrotka 1] Chmury wiszą nad miastem Ciemno i wstać nie mogę Naciągam głębiej kołdrę Znikam kulę się w sobie Powietrze lepkie i gęste Wilgoć osiada na twarzach Ptak smętnie siedzi na drzewie Leniwie pióra wygładza [Zwrotka 2] Poranek przechodzi w południe Bezwładnie mijają godziny Czasem zabrzęczy mucha W sidłach pajęczyny A słońce wysoko, wysoko Świeci pilotom w oczy Rozgrzewa niestrudzenie Zimne, niebieskie przestrzenie [Refren] Czekam na wiatr co rozgoni Ciemne skłębione zasłony Stanę wtedy na raz Ze słońcem twarzą w twarz Czekam na wiatr co rozgoni Ciemne skłębione zasłony Stanę wtedy na raz Ze słońcem twarzą w twarz [Zwrotka 3] Ulice mgłami spowite Toną w ślepych kałużach Przez okno patrzę znużona Z tęsknotą myślę o burzy A słońce wysoko, wysoko Świeci pilotom w oczy Rozgrzewa niestrudzenie Zimne, niebieskie przestrzenie [Refren] Czekam na wiatr co rozgoni Ciemne skłębione zasłony Stanę wtedy na raz Ze słońcem twarzą w twarz Czekam na wiatr co rozgoni Ciemne skłębione zasłony Stanę wtedy na raz Ze słońcem twarzą w twarz
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Kora (POL)