Idę

Album cover art for "Idę" by Małach & Shellerini & DJ Shoodee

Małach & Shellerini & DJ Shoodee - Rap, Polski Rap

Idę

0 Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Małach] Kiedy zawieje w oczy wiatr – co to dla mnie, idę Jak coś dobrego słyszę, albo widzę mam jak zwide Jak mi jest kurwa źle, siedzę sam i o tym piszę Nie, nie zrobię ciszej Niech mi starczy tuszu w długopisie Wokół demony które, wiercą mi dziurę I chcą mnie wciągnąć na sam dół, bo przecież nie w górę Wtedy jeżdżę cierpem chociaż już kupiłem furę Potem 2 dni cierpię i słabo się czuję Nie wiem gdzie, o której Potem choruję, płacę ZUSy, leczę się prywatnie I próbują mi wmówić, że tak zbudowany świat jest I że lepiej jest się nie wychylać, by nie skończyć na dnie Gorzej ma ten kto robi legalnie, lepiej ten kto kradnie Ładnie, znów idę, rzucam słowa w zeszyt To jedna jest z niewielu rzeczy co naprawdę cieszy To nie jest dla mnie łatwy czas, choć mi się nie śpieszy Tę presję czuje każdy z nas, lub z nałogów leczy Pierdolę idę, tak ciężko komuś zaufać A jak nie posmarujesz to możesz się oszukać Minął czas, poszła w las cała ta nauka I już tylko materializm ci do domu puka Ważne to czym jeździsz, ile masz na koncie Czy serio dla każdego najważniejsze są pieniądze? Jak nie masz wyboru - tak Jeśli masz - nie sądzę Choć to czasem upokarzające [Refren] Nie ma gdzie uciec, biec trzeba wciąż przed siebie, jebać ból W górę w dół, tego nie wiem a nadzieja jest w kolejnym dniu Rzuć na stół, pozostawiasz nie zabawa toa ty nie gnój To co masz, to co kochasz i gdzie idziesz, zawsze za tym stój [Zwrotka 2: Shellerini] Popijam kawę, kawą czarną jak atrament Jak myśli, których nie rozjaśni blask latarek W świecie który zmienia nam pikawy w kamień Po omacku szukam czegoś, co rozświetli mi firmament Tu gdzie ciągle coś się plącze jak kabel słuchawek W mieście smutnym jak w niebieski poniedziałek Basset Wciąż uczę się co to jest wzlot, bo znam upadek Wciąż idę korytarzem obcym mi niczym ósmy pasażer Nigdy mnie nie bawił tani bajer Ani ci co prześcigają się w tworzeniu bajek Na instagramie konkurs kto lepie udaje Pod pstrokatym makijażem życie szare jak ten dym z cygaret Wokół miraże, gdzieś przekrzykują się krzykacze Kaprawe twarze oszukują się przy barze W tej wierzy Babel w której trudno skumać się nawzajem IdzIemy dalej, nic innego nam nie pozostaje [Refren] Nie ma gdzie uciec, biec trzeba wciąż przed siebie, jebać ból W górę w dół, tego nie wiem a nadzieja jest w kolejnym dniu Rzuć na stół, pozostawiasz nie zabawa toa ty nie gnój To co masz, to co kochasz i gdzie idziesz, zawsze za tym stój [Zwrotka 3: Małach] Wszystko wokół pięknie błyszczy, ja jakiś szary Żeby nabrać koloru, piłem wódę i browary Jak za dużo siedzisz w sieci, możesz w nocy mieć koszmary Oni tacy ładni, a ty zwykły, że aż brak ci wiary Biorę na bary takie śmieci, wiem, że czas leci, a w internecie dużo fikcji, tak nauczę dzieci Jeden z drugim wstawia bzdury - niech się kurwa leczy Tylko na takich patrzę z góry, bo im się należy Nie wszystko tu się opłaca, nie każda praca, nie każda muzyka i nie każde dobro do nas wraca Z czasem trzeba się nauczyć, mordo, wybaczać Tym bardziej jak to bliscy ludzie albo bracia Dookoła duża fałszu i dużo pokus Tak jak ty idę i jak ty wychodzę rano z bloku Na każdym rogu leci muza, to nam daje spokój, daje otuchy, gdy przytłacza cię już to co wokół [Refren] Nie ma gdzie uciec, biec trzeba wciąż przed siebie, jebać ból W górę w dół, tego nie wiem a nadzieja jest w kolejnym dniu Rzuć na stół, pozostawiasz nie zabawa toa ty nie gnój To co masz, to co kochasz i gdzie idziesz, zawsze za tym stój [cuty] Widzę syf na ulicach, to (...) rynsztok Odwieczne schody, odwieczne schody Świat kłamstw i pleśni Twoje życie, twoje sprawy, twój hajs Nie ma w życiu skrótów Mam już dosyć miasta

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Shellerini
  • Małach