Metatekst

Lyrics
Wiesz nie mieszczę się w papier (wszystko co boli to metatekst gruczoły) Czekanie wiesz kreślenie kształtów w poduszce Czekanie pytam przechodniów mówią wyszłaś Na wojny ze sobą więc całuję po tobie popiół Jeśli chcesz bym przestał Zaknebluj opleć (włosy są Długie i pachną deszczem) To nie wiersz rytuał Szybciej perforacja Wiesz nie mamy piękna ja i słowa (możemy teraz dużo mówić o braku) Choć się tak ładnie za tobą wykrwawiam To nie jest poezja to są Płyny ustrojowe Kiedy na dobre zaryglowano sedna Ścięgna ostygły. zabiliśmy ostatnie ze zwierząt Teraz miał być mróz, troskliwe zacieranie ścieżek Chłód zapomniałem ciepło: włosy ciężkie i długie Przedłużały zorzę, a zorza jaśniała i wiodła Teraz była noc, pogodne zanikanie włókien Gdzieś jeszcze miały być ptaki, miało być jasno Mówili starzy zanim odeszli w bryły i sople Jeden blask to ten od nas, dawne blizny jak pióra Teraz będzie cisza, godne dogasanie wierzeń
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- DJ Evening’s
- Radek Kolago