Być jak Harpo Marx

Lyrics
Przestałem pisać wiersze o miłości Składam z ich kart origami, chore Czaple, albatrosy, każę patrzeć I robię atol Bikini, pogubiłem Klucze z wyjątkiem słowa Radioaktywność, zbędny Licznik Geigera, tylko Popatrz mi w oczy Przestałem pisać wiersze o śmierci Mimo biohazardu na pułapie północ Odpada już skóra, ale nie uśmiech Z twarzy, są hektolitry i playlisty typu rupieć (great time to be alive, isn't it) Przestałem pisać wiersze o szczęściu Ona wżera się w kości, wychodzi nawet W testach szpiku, to tęsknota za czymś Co zabija, oczekiwanie na słodkie wyroki Jak łamanie kołem zapomnianych bioder Bynajmniej nie moralnych. zapomnę Przestaję pisać wiersze o bólu układ Nerwowy ma wyłączony odbiornik, proszę Zadzwonić później pluton uspokaja sykiem – Nie będzie później, stajemy w obliczu Przestanę pisać wiersze Oblicze nieskażone wyrazem Źrenice przeszły z przecinków W kropki, forma do trenów I sarkofagów, zero czucia Pora rzucić papier i iść Grać dla samotnych w tłumach
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- DJ Evening’s
- Radek Kolago