Bezkres

Lyrics
Mówią, ludzie mówią, dużo mówią, lubią gadać Lubią drapać gdzie nie swędzi, niech gadają I cmokają, i mlaskają, zachwyt, skowyt Dzielą się na frakcje, ryt plemienny Lęk pierwotny mają Jestem tym, o czym myślę Co jest moim axis mundi Oszalał, oszalał Dla głupoty bezrobotny I nie można mnie zatrudnić Oszalał, oszalał I nie można mnie zatrudnić Do szerzenia propagandy Oszalał, oszalał By odpuścić sobie wolność Odkrywania drogi prawdy Oszalał, oszalał Bezkres, bezkres, bezkres, bezkres Szum, szum, szum, czy oszalał tłum czy cały świat A może tu oszalałem tylko ja? Psycho czas, media, opium dla mas Okładają gazetami zwiniętymi jak maczugi Tytułami, nagłówkami po głowach Temat dnia, temat nocy Kto się w tym nie rozeznaje Ten niechybnie zwariował
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...