Miliony myśli

Lyrics
[Zwrotka 1: Świtał] Jeżeli chodzi o to, jestem dziś zarobiony Czysto na koncie a w głowie miliony Myśli mam i tak idę va bank I co by nie było to wykonam plan Co by nie było to wiem to Że w styczniu będę mądrzejszy o rok I co by nie było to wiem to, że w styczniu zrobię kolejny krok Choćbyś nie chciał to również słucham Wszystko co gorsze hoduje tutaj Tak samo jak patrzysz jak przechodzi dupa Jak nie jesteś gejem to proste, że lookasz Automatycznie, bo to jest silniejsze Co dzień się uczę i co dzień wiem więcej Co dziennie nowe wyzwania dostaje Nie zawsze wygrywam, ale nie jestem frajer I idę dalej bo mam to `coś` I wszystkim problemom mówię dość Wszystkim problemom mówię `siema Czarne myśli w złoto zamieniam Dziś tego nie ma, nie mogę zasnąć Miliony myśli w głowie, to hasło stawia na baczność Chcę o tym zapomnieć Zamykam oczy widzę miliony wspomnień Miliony myśli, miliony scen Spokojnie żyć, ja też tak chcę Chciałbym zasnąć ale nie, nie, nie... nie Nie bardzo, te myśli do ciebie się garną Te myśli spadają na kark, ziom Chciałbyś zapomnieć, zamalować je farbą I żyć na luzie między Bogiem a prawdą Bezszelestnie wejdę jak ten bit wchodzi w Twoją głowę Prześlizgnę się między wersami i powiem Ci: siema ziomek Zabiorę to co nie daje spać ci i rozkminię to w moment A jak nie ogarnę tego tematu to na miasto ruszę w moment [Refren: Jajonasz] Miliony myśli mam w głowie kolejne spadają w mig I choć czasami się głowię, nie zrobię, nie powiem nic Ręce podyktują rytm to serce zostawiam na dźwiękach Trzeba wprowadzić słowa w czyn, pierdolić wszystko i nie pękać [Zwrotka 2: Fokus] Wstaję (wstaję). Nowy dzień, miałem dobry sen. Dzień dobry Nie nadaje się do gry głodny, myję się i coś zjem bo nie czaje Rzeczywiście rzeczywistość w rzeczy samej ma warstwy jak ogry Zaczyna się wyścig, miliony myśli na linii startu, staję Dodaje gazu od razu jak wszyscy projekt pokazuję pazur bo mam zajebisty Środek wyrazu, artysty wyrazu dojebany przezroczysty mam Szklisty lazur, tam pływam w milionach myśli Mam blizny, doświadczenie w bagażu i znam mielizny Mam instynkt, nie żyję sam. Czy słyszę gwizdy? Znam te pizdy mam je na końcu listy To oczywisty stan, muszę być czysty i strzec bram Bo barany maja tarany i balisty Setki kłamstw, lekki lans, miliony myśli Wpadam w trans układam je jak egoiści Choć nie jestem sam, często bywamy lekkomyślni Ja nadal trwam, to moi ludzie reszta to statyści Mam biznes plan, mój mózg jest jak naładowany gnat. Uwaga, strzelam Posiedziałbym z jointem pisząc tekst zamota z fotela W piątek zawartość portfela, nie ma czasu na relaks Poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek, sobota, niedziela Sprawdź to teraz jeszcze nie raz weźmie w kleszcze, bez stopera nasz czas Który zbieram miliony rapu, a piski jak bas Pozdrawiam bliskich, mój rap niszczy niczym kac, wiesz? Nie opieraj się, wiem ze miliony myśli masz tez [Refren: Jajonasz] Miliony myśli mam w głowie kolejne spadają w mig I choć czasami się głowię, nie zrobię, nie powiem nic Ręce podyktują rytm to serce zostawiam na dźwiękach Trzeba wprowadzić słowa w czyn, pierdolić wszystko i nie pękać [Zwrotka 3: Moral] Chaos spojrzał mi w twarz, szuka uznania z nudów Miał w planie postawić maszt, w który by wiał wiatr bez trudu Mógłby dokonać cudów tu, grzechów bez śmiechu Cóż tak to bywa gdy czas upływa gdy żyjesz bez oddechu Złoty bluszcz dusi nasze emocje, mów mi Co czujesz gdy snujesz myśli co truje, ja mówię Dziś ci i kombinuje jak wygrać ten wyścig Złe myśli odwiedzają ma głowę jak turyści, jak terroryści Wchodzą bez pukania, pytania, uzgadniania ze mną Szybko przyswajam, zło widać na zewnątrz Będzie dobrze na pewno, póki co powiem ci jedno Spokój docenisz asie po czasie jak w samo sedno Więc po co tyle spięć, przybij z sumieniem pięć to Życie nie zrobi ścięć, nie wybaczy przegięć sto Za wysoki lot z chaosem może rozmienić na grosze Chaos spojrzał mi w twarz, spojrzałem i ja (poproszę) [Refren: Jajonasz] Miliony myśli mam w głowie kolejne spadają w mig I choć czasami się głowię, nie zrobię, nie powiem nic Ręce podyktują rytm to serce zostawiam na dźwiękach Trzeba wprowadzić słowa w czyn, pierdolić wszystko i nie pękać [Zwrotka 4: Pih] Kto kurwą, kto szmatą, z kim trzymać nie warto, czasami domysły są puste Myśli pościg, w pizdu to rozbij pieprzony ten labirynt luster Operacji być mózgiem, robić kapustę pod bity tłuste, nie plastik Bo to to tak jest, jak z tym biustem tylko elegancki gdy się patrzysz Numer jeden na przedzie, myśli płytkie Jak skołować hajs, procenty i do ruchania... Numer dwa myśli trochę głębsze Ale to nas nie intere tak jak myśli te najcięższe Na blokach i z sensem prawdy koneser Wypierdalasz pensje do kogo pretensje Ja znów pisze esej idzie to w eter Moim kolesiom co przyszłość przyniesie Hajsu neseser nigdy jak leser Na patencie znasz już puente Przechodzą dreszcze, chcesz tego więcej Wyciągnij ręce, jesteś cieciem Napisz, złóż w kopertę, naklej znaczek, wyślij Miliony myśli niech poznają je wszyscy Głupia pizdo, tylko myślisz że myślisz P-I-H, jakiego nigdy więcej nie usłyszysz [Refren: Jajonasz] Miliony myśli mam w głowie kolejne spadają w mig I choć czasami się głowię, nie zrobię, nie powiem nic Ręce podyktują rytm to serce zostawiam na dźwiękach Trzeba wprowadzić słowa w czyn, pierdolić wszystko i nie pękać
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Świtał
- Fokus
- Moral (POL)
- Pih
- Lukatricks