Kryszmas Alkoholis

Lyrics
[Zwrotka 1: Hans] Świnta, świnta i po świntach Pasterka na moście i wóda z gwinta Piździ, że przeginka, dopijta drinka I zawijka z tego winkla Giry grzeją skarpetki od babci Kolęda się szwenda od Dębca po Łazik Gwiazdor był niemiły, chciał nas obrazić Dał w prezencie pyry, tośmy go ubili Kubki do wódki z Żabki zakupić Bletki do miętki zakręci ci prendi presto Jadą chłopoki oboki baki łodygi palą Hiro, Włodrygi, Dorfiks i Wijus Panczo Strzały z owiany gały wyłażą Dzikus wszamany, narąbany, jam głuchy Hanson Mordy się cieszą, szczerzą, wrzeszczą, nie ma chuja My już od dawna cię obserwuja [Przejście: Hans] Pięć Dwa Dębiec, tak to szło – peace, love, alcohol Pięć Dwa Dębiec, tak to szło – peace, love, alcohol [Zwrotka 2: Panczo] Myślałem, gdy przybędzie, będzie w rytmy skakał A on zobaczył Dębiec i od razu się popłakał Wciągnął w nos powietrze, poczuł smród i swąd Pierwsze, co pomyślał – wypierdalam stąd No i nam obiecał, że nas weźmie stąd A na koniec życzył wszystkim pierdolonych świąt Tak to było, kiedy Mikuś u nas był (Oj był) Dzisiaj będzie z nami palił no i pił (Aż nie padnie) Mikołaju przywieź haju tira, tira trawki Cysternę wódki i jakieś zabawki Dla tych, co pudrują nosy, pudru wywrotki A dla dziewczyn wibratory, ogóras i szczotki I nie zapomnij maszynek Wilkinson 3D Żeby ogoliły, co należy się Może jakiś sztyfcik, jeśli masz ochotę By nam przy okazji nie waliły potem I możesz wierzyć nam albo i też nie Ale my zajmiemy nimi dobrze się, hej I na koniec coś ode mnie skromnie Raz milion dolar i już nic tu po mnie [Zwrotka 3: Wiśniowy] Idzie zima, śnieg zacina, dobra to nowina Choć piździeć zaczyna jak wtedy za cara Cały Łazarz, Dymbiec cały, Poznań cały Wszystkim dziś na dekiel równo szał odpierdala Załoga na północ plany wnikliwie układa Zapasy na wczasy, kto na mordę pierwszy pada? Które bydlę ludzkim głosem dzisiaj będzie gadać I czy Gwiazdor z Dziadkiem Mrozem rózgą będą smagać? Kto po bandzie, paląc gandzię, bigos będzie zwracać? Stówa, stół, bibuła, buch i z tym już nie pogadasz Ten ma zgon, a ten zawieszkę, ten na chatę spada Kolęda na święta jak co roku się układa [Przejście: Wiśniowy] Rybka lubi pływać I chociaż jest nieżywa I czas podtopić ją I przez utonięcie zgon Rybka lubi pływać I chociaż jest nieżywa I czas podtopić ją I przez utonięcie zgon [Zwrotka 4: Deep] I zbiera się rodzina wypić świątecznego klina Abstynentów tu ni ma, piją od dziadka do syna To dębiecka rutyna każe nam obijać szklanki Nikt pije z kieliszka, tu się pije (Z filiżanki!) [Zwrotka 5: Bobik] Mikołaju, o świąteczną wodę nie musisz się martwić W liście napisałem: "Wpadnij, pamiętaj, byś zostawił sanki Po pijaku zawsze ciężko się prowadzi Jeszcze czekają cię kursy" – a więc Deep-o... (Polej wódki!) [Zwrotka 6: Deep] Wódko, wódko uszczęśliwiasz mnie na krótko Krótko, krótko dajesz pożyć moim smutkom W Boże Narodzenie, kiedy procenty są w cenie Nie ma to jak polskie święta, może powiesz, że nie? [Zwrotka 7: Bobik] To na picie dobra pora Sypie w oczy, śniegu aż do kolan Pamiętajcie, żeby dożyć pierwszej gwiazdki Za dużo o jeden kielich, wtedy się obrazi karpik Za dużo o jeden kielich, wtedy się obrazi karpik [Przejście: Deep] Jingle bells... Deep, Bobik tak to robi... Tak to robi Deep, Bobik Tak to robi... I... [Zwrotka 8: Ron] Dzieci, gdy zobaczycie wypasionego, świętego, grubego Mikołaja Kopnijcie go w jaja! Tak tylko idzie sprawdzić, czy jest prawdziwy Przyczepcie się do jego siwej grzywy i brody Szarpcie bez jego zgody Przecież macie powody Tłusty chuj o twarzy wiecznego, purpurowego alkoholika Widują go tylko z latającymi reniferami Homoseksualistami, wszyscy są zoofilami Jakby ktoś nie wiedział, gustują w zwierzętach Kochają się w prezentach Które w paczkach z worka dostajecie Czym jest papier klejony, sami wiecie Gdy leżycie, śnicie, śpicie, to on skrada się ukrycie Wasze koty, psy, chomiki, świnki, rybki mają przejebane W noc wigilijną gadają do siebie same
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Hans (POL)
- Deep (POL)
- Bobson
- Wiśniowy
- Ron (POL)
- Panczo