Przechadzka

Album cover art for "Przechadzka" by Lajner

Lajner - Rap, Polska

Przechadzka

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Mejger] Z uśmiechem na ustach do centrum wyruszam Walkman w kieszeni, a słuchawki na uszach Solidny bit ustala rytm kroku Iskra w oku, urok osiedlowego widoku Idąc zawsze po tym samym chodniku Te same gnojki kopią futbolówkę na trawniku Ta sama babcia gapi się z okna parteru Ten sam pies biega po skromnej powierzchni skweru Mejger wesoło kroczy, choć to zwykły dzień roboczy Widzę na własne oczy jak życie w koło mnie się toczy Nikt nie zepsuje mi humoru, choćby bardzo chciał Nawet ten tramwaj, który właśnie zwiał A to łotr podstępny, będę musiał czekać na następny Lecz nie jestem posępny, bo muzyka gra w uchu Tymczasem skoczę do kiosku ruchu Sprawdzę co piszą w gazecie, co tam w szerokim świecie Pierwsza strona: konflikt, sojusz, w politycе bałagan Gwałt, kradzież aut, w Ameryce huragan A w Polscе strajk, a inflacja maleje A rolnik biednieje, a w szkolnictwie źle się dzieje Sport, na ostatnich stronach, znowu leją się na stadionach Lech kaleczy, trzeci z rzędu mecz w plecy Nagle z hukiem mój tramwaj na przystanek wpada Wstaję, gazetę składam, wsiadam [Refren: Mejger] Mejger wesoło kroczy, choć to zwykły dzień roboczy Widzę na własne oczy jak życie w koło mnie się toczy [Zwrotka 2: Mejger] Słyszysz to bicie, centrum miasta tętni życiem Ludzi tłum, charakterystyczny szum Mijam po drodze różnie postacie Te w koszuli i krawacie strasznie się spieszy gdzieś Inny wzrokiem mierzy jakby chciał mnie zjeść Wygląda groźnie, ominę go łukiem ostrożnie Największy spokój ma ten żulek, co po ławką chrapie Pijacki uśmiech na papie, denaturat w łapie Idę na przód, w słuchawkach muzykę słyszę Wpadł mi w głowę fajny rym, zaraz go zapiszę Tymczasem nieopadal jacyś łysi kolesie Sprawdzają pedał-gaz w swoim Mercedesie Spojrzeli się wszyscy ludzie, nawet ci w fastfoodzie Zajadają swe potrawy supersmaczne Mac zestawy Co krok na ulicy hip-hopowa brygada Jakiś anarchista chce na wino, niech spada Tuż obok poczciwy starzec sprzedaje sznurowadła A pewna panna nagle mi w oko wpadła Swym urokiem na kilka sekund me serce skradła Ciekawa dama fajnie ubrana Obcisła bluzka bawełniana i sukienka za kolana Pomyślałem sobie fajnie by było gdyby Na świecie istniały same takie miłe ryby Takie, takie milutkie rybiny [Refren: Mejger] Mejger wesoło kroczy, choć to zwykły dzień roboczy Widzę na własne oczy jak życie w koło mnie się toczy [Skrecze: DJ Decks] Zwykła sprawa, zwykłe rzeczy Toczy się życie Zwykła sprawa, zwykłe rzeczy Toczy się życie Toczy się życie [Zwrotka 3: Mejger] Wejdę do sklepu, może wyszedł nowy Klan Chociaż pewnie jeszcze nie jak życie znam Klan z tego słynie, że nie wychodzi w terminie Nie chcę bluźnić, ale mogli się chociaż raz nie spóźnić Na półkach stos płyt, tu rapowe klimaty Nie dziwię się, że ludzie kupują piraty To szczyt głupoty, Tede za 60 złotych To nie na moją kieszeń, zaraz kroku przyspieszę Co tu dużo gadać, zaczęło padać, trzeba spadać Oj, zaczęło lać już, trzeba wiać, cóż Przemoknięty biegnę, pewne przeziębienie Lecz dopiero szczytu sięgnąć miało moje przygniębienie Gdy wysiadły mi baterie w walkmanie [Wyjście: Mejger] Co za paskudny psikus, no

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Mezo