Rozbitkowie

Lyrics
[Zwrotka 1] Kochanie, powiedz mi, że mieszkasz na ulicy Jest późno, kiedy idziesz spać Naprawdę powiedz mi, nikt przecież nas nie słyszy W hotelach nie ma dla nas miejsc [Refren] Tańczą na głowie rozbitkowie Lecą do góry, lecą w dół Tańczą bogowie, co im powiesz? W parku na ławce dobrze im [Zwrotka 2] Pójdziemy sobie gdzieś, jak starzy lunatycy Butelkę wina mam, ogrzejemy się Ja przecież dobrze, wiem, potrzeba ci słodyczy Ostatnią bramę zamknął nocny stróż [Refren] Tańczą na głowie rozbitkowie Lecą do góry, lecą w dół Tańczą bogowie, co im powiesz? W parku na ławce dobrze im [Zwrotka 3] Kiedy dotykasz mnie, nic więcej się nie liczy I nie mów nic, dobrze jest jak jest Zabierasz tylko płaszcz i trochę tajemnicy Jest wtorek, zrywam się ze snu [Refren] Tańczą na głowie rozbitkowie Lecą do góry, lecą w dół Tańczą bogowie, co im powiesz? W parku na ławce dobrze im
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Janusz Panasewicz