Pokuta

Lyrics
[Zwrotka 1] Czasami myślę, że to co miało się wydarzyć Zdarzyło się już temu jakiś czas Nie pocieszają mnie leki, które muszę zażyć I z czym nie miesząc by spokojnie spać Świadomość, że nie muszę nic, obezwładnia bez litości Gdy w sufit niby w niebo wbijam wzrok Wnet słyszę znany głos, co mam zrobić dziś z miłości Odwracasz dnem do góry rzeczy ton [Refren] I nagle znowu chce się żyć, do góry toczyć głaz Znów zacząć wierzyć w siebie Tak nagle chce się wstać by iść I zamiast płynąć wpław, przeskoczyć czasu rzekę [Zwrotka 2] Na czworo dzielę włos, szukam wszystkich za i przeciw Nie umiem dalej radzić sobie z tym I mój wewnętrzny głos, mówi "Stary ty masz dzieci" Nie trzeba mądrzeć żeby zostać kimś Świadomość, że zdobyłem coś i wszystkiego nie straciłem Upewnia w niej istnieniu własnych wad Na szczęście jesteś ty i cię jeszcze nie zabiłem Widocznie jestem tej pokuty wart [Refren] I nagle znowu chce się żyć, do góry toczyć głaz Znów zacząć wierzyć w siebie Tak nagle chce się wstać by iść I zamiast płynąć wpław, przeskoczyć czasu rzekę I nagle znowu chce się żyć, do góry toczyć głaz Znów zacząć wierzyć w siebie Tak nagle chce się wstać by iść I zamiast płynąć wpław, przeskoczyć czasu rzekę
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Wojciech Byrski