Nie Dorosłem Do Swych Lat

Lyrics
Nie dorosłem do swych lat Masz mnie za nic, dobrześ zgadł Jak tak można? – pytam was Tyle lat marnować czas Nauczyłem w życiu się Paru rzeczy – wszystkich źle Ale moją dróżką idź Gdy się już nie daje żyć La, la, la, la – wszystko prostsze, gdy się śpiewa i gra La, la, la, la – gdy po szklance koniak spływa jak łza Gdy toczy noc wszystkich godzin ciemnych zdrady i zła A w sercu już zamiast krwi popioły tylko i kurz Tylko popioły , popioły , popioły La, la, la, la, – wszystko prostsze, gdy się śpiewa i gra La, la, la, la – gdy po szklance koniak płynie jak łza Gdy toczy noc wszystkich godzin ciemnych zdrady i zło I kiedy dłoń ściska szkło, w którym przez płyn błyska dno Inni zawsze wiedzą, co Jak, dlaczego, gdzie i kto? Komu wziąć, a komu dać A ja nigdy, kurwa mać A już nie daj Boże, gdy Jakaś się spodoba mi Zamiast brać bez zbędnych słów Plączę i się kończę znów La, la, la, la – wszystko prostsze, gdy się śpiewa i gra La, la, la, la – cóż, że wszyscy są mądrzejsi niż ja Mieć, co się chce, można tylko, kiedy przegra się grę A w sercu już zamiast krwi popioły tylko i kurz Tylko popioły , popioły , popioły La, la, la, la – wszystko prostsze kiedy ciebie się ma La, la, la, la – po kieliszku koniak płynie jak łza Utopi noc naszych godzin zimnych zdrady i zło Bądź ze mną, bo w mgle lat zginie nam "la, la" – słuchaj to
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Stanisław Staszewski