Terapia

Lyrics
[Refren] Rozbiłem bank, no i auto - niech się dzieje co chcę Idziemy chlać przed dwunastą, już jak beje pod sklep Terapia - blanty, mi flaszką, jeśli nie jest okej Nad ranem pytanie od ojca - chyba wieje, co nie? [Zwrotka] Październik - ale słońce grzeje w japę Cytrynówka w moich kubkach - leci na YouTube'ie Pacześ Dobry chujek, po wypłacie promieniuje, aż ode mnie jakbyś ziom odpalił racę Obok gruby pieprzy coś o byłej mi Ma problem z nią i to już tyle dni, dzielę się weed'em z nim Przechodzi mu w chwilę i to widzę gdy mamrocze pod nosеm, że ją chyba kopnie w tyłek dziś Doradzić to potrafię, alе przystosować się do rady ni chuja, nie da się Egocentryk, ale innym w oczy nie rzuca się piachem Niech se żyją dobrze i wrogowie, ja wykładam lachę [Refren] Rozbiłem bank, no i auto - niech się dzieje co chcę Idziemy chlać przed dwunastą, już jak beje pod sklep Terapia - blanty, mi flaszką, jeśli nie jest okej Nad ranem pytanie od ojca - chyba wieje, co nie?
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Kuban