Tipiknapa

Lyrics
[Zwrotka 1] Jestem Kuba Knap i siedzę sobie w tipiknapa Mam tu od winyli brata, w słuchawach bit mi lata Ciut się dymi z krzaka liść i wraca myśl Jak dzielnym trzeba być, żeby krzyż polaka unieść, ja mam silny zapał Tak jak willy sampla co dzień muszę coś przyciąć Incognito, na obietnice tych co krzyczą czyszcząc koryto Być głuchy, ale nigdy niewidomy Dziś tu bucha jak z huty, wtedy tlił sie mały płomyk Stawiam sobie szałas, może to słyszałaś Wejdź i zobacz sama co się tutaj odpierdala Mijają długie lata, my nadal latamy jakimś cudem Na balangi w każdym klubie, żebyś dała nam hałas, i na chuj te pytania? Muzyka to nie jogurt żeby ją przetwarzać To ma pływać, bejbe, najlepiej w te i na zad To jest hh, pisane przez wielkie hh I pe o pe, i niech ci lata czacha [Refren] Tryb prezes- na odpoczynek mam niedzielę Włosa na czworo, stylowo independent Przyszedł czas, to se postawiłem szałas Siedzę w moim tipi, to jest tipiknapa Tryb prezes- na odpoczynek mam niedzielę Włosa na czworo, stylowo independent Przyjmę was, bo jestem prawdziwy szaman Siedzę w moim tipi, to jest tipiknapa [Zwrotka 2] Kabhi kushi, kabhi gham, równowagi stan Ukrop wali nam po bani by nas zimnym deszczem zlać Ja rosnę jak drzewo, korzeń i koronę mam Świetna sprawa - człowiek - jak to dobrze, że wam mogę dać Coś lepszego niż dwa złote, czy dwa złote denary Widzim się gdzieś w polsce stary, mam na piękną droge zamysł Uhu, póki co palę ognicho w lesie Świętokrzyską zadziorność i upór w serduchu niesę Daj mi suszu trochę, tu się dymi gęsto Czujesz winning flavour? to jest z gruntu dobre Jak ci cuchnie to bądź pewien, że jebnie jeszcze mocniej Lece bo chcę, ze mną duchy dobre, druhy, druhny, zuchy w polsce Zbijam pjonę, lecę dalej, jak w Kopenhadze Koper palę szczając pod Louis Vuittonem, no i kto jest swagger? Potem wiozę się jak w Hadze szwagier na wycieczkę I zostawiam w tyle wszystko razem z każdym marnym emce [Refren] Tryb prezes- na odpoczynek mam niedzielę Włosa na czworo, stylowo independent Przyszedł czas, to se postawiłem szałas Siedzę w moim tipi, to jest tipiknapa Tryb prezes- na odpoczynek mam niedzielę Włosa na czworo, stylowo independent Przyjmę was, bo jestem prawdziwy szaman Siedzę w moim tipi, to jest tipiknapa [Zwrotka 3] Życie ci spod nogi znika - nowe kroki czy panika? Łolabogi, łatdafaki, betonowy cyrk magika Pora zrobić kwit dla życia, wykorzystać tę naukę By obronić serca strute, alkoholizm jebać w dupę Wiatr rozwiał dym z ognicha, jak można w tym się babrać Na ulicach mnie spotyka miłość i prawda A na www - wojny waszych wyrzutów Bez trudu wykładam na to swój duży chuj Oooł, precz! krok wstecz - to żadna opcja Rozwoj to żaden problem - mogę se łapy rozkuć Orient non stop i co dzień rozruch Mózgu. by fikać przez kłody leżące w poprzek Nie, że nie mam wpływu na to, jestem u szczytu, łajzo Jak nie ma kwitu na coś, to można szybko zgarnąć Wokół tylko kłamstwo, więc nei mogę dać się zwieść Wokół tylko kłamstwo - przeciw niemu wystaw pięść [Refren] Tryb prezes- na odpoczynek mam niedzielę Włosa na czworo, stylowo independent Przyszedł czas, to se postawiłem szałas Siedzę w moim tipi, to jest tipiknapa Tryb prezes- na odpoczynek mam niedzielę Włosa na czworo, stylowo independent Przyjmę was, bo jestem prawdziwy szaman Siedzę w moim tipi, to jest tipiknapa [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Kuba Knap