Lęk

Lyrics
[Zwrotka 1] Zasięg mam dwa zero trzy Plus to, gdzie dotrze słowo, które daję na bit Relację mi się mnożą no bo życie jest szkołą Odważnie stawiam czoła, gdy pojawia się zgrzyt Czasem mam posrane dni Bo wcześniej pewnie miałem znów niewyparzony ryj Wymagane sprzątanie na błysk Lizanie starych ran, pamięć ze starych blizn Patrzę na świat zastany i cierpię Jeśli masz tak, to prawdopodobnie się dogadamy Nie umiem korzystać ani stać biernie Przez pstrokatą bolszewię czuję się opluwany Ten smutek, pierdolony smutek Bywa nie do zniesienia, szczególnie na trzeźwo Moja odpowiedzialność, to moi ludzie Żaden z nich mi niе mówił, że mi tu nie będzie ciężko [Refren] Żеby przegnać lęk, nie wystarczy przeżegnać się Co trzeba zrobić to się dowiesz, kiedy będziesz na dnie Do tego czasu to, że lepiej wiesz, to nie jest grzech To nie jest grzech, tylko głupota, tak jest, sprawdziłem to wiem [Zwrotka 2] Dość często męczą mnie zmory Jakby zewsząd słyszę wtedy memento mori Miewam lęki, niewyjaśnione, niechciane Jakby mi coś do pokoju właziło przez ścianę Budzę się, ciemno, patrzę na zegarek Zasnąłem ledwo, boję się spać dalej Koszmary, o których nie opowiem Bo nie lubię, kiedy mi ktokolwiek odpowiada swoje Zwidy, niby lekcje, niejasne, tajemnicze Poza jawą, ale jednak rozpieprzają mi dzień I ten lęk, przemieszany ze wstydem Że widzę coś, czego nie powinienem widzieć Pocieszam się tym, że pewnie wielu tak ma I z milion takich jak ja, a ludzi siedem miliardów A życie to dar, świat trwa jak trwał I da radę nawet bez nas wbrew niedowiarkom [Refren] Żeby przegnać lęk, nie wystarczy przeżegnać się Co trzeba zrobić to się dowiesz, kiedy będziesz na dnie Do tego czasu to, że lepiej wiesz, to nie jest grzech To nie jest grzech, tylko głupota, tak jest, sprawdziłem to wiem
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Kuba Knap