Kiemoncini

Album cover art for "Kiemoncini" by Kuba Knap

Kuba Knap - Rap, Polski Rap

Kiemoncini

2 Plays

Duration: 5:01

View ArtistView Album

Lyrics

[Zwrotka] Każdy małolat był bezpańskim dzieciakiem Starzy chlali albo zasypiali po drugiej zmianie Zakłady o przekonanie, moje słowo kontra Twoje słowo Przegrywałem, to zwracałem honor Solówa to solówa choć ziomale obok Nikt nie wczuwał się w Youtube'a, bo mieliśmy bojo Hajs nie kapał z internetu, nic anonimowo Wszyscy znali się ze szkoły lub ustawek za szkołą Wszystko było nowe, się robiło kolorowo Te galerie handlowe jak nowy kościół, tylko po co W dyskontach alkohol i półprodukty z gówna Szybkie fortuny cwaniaków, szybkie powroty do pudła Strzelaniny na bazarach, beka z Leppera I nieufność, trza pokory by optykę pozmieniać Wczasy pracownicze z dziadkiem elektrykiem Do Jastrzębiej Góry, Maluchem, do ośrodka Wicher W tеlewizji najebany jak stodoła Kwaśniewski Złodziеje czerwoni przebierali się w niebieskich Jose śmiał się i bębnił, obok czerstwy Jagielski Nikt koksu nie znał, nowe oblicze bestii Gorzka satyra od Manna i Materny Wskazywała, że to wszystko pic na wodę i śmierdzi Konfidenci ubecji mieli co inwestować A gdzie co i jak, to już doniósł im ziomal Warszawa to był jeden wielki bazar człowieniu Pod Patykiem handlował nawet wujaszek Vienio Pierwsze ruchy Molesty w otoczeniu multikulti Kupisz gacie od Czeczena i kałacha od Ruskich Na przedmieściach licealne gadżeciary i ćpunki Disco Relax, wóda na dachu Golfa dwójki Niebitego, wokół żółty dym z kominów Żule pod Malinką mieli ciuchy z demobilu Pamiętam bezkrólewie i ten dziwny pęd po życie Rozwarstwianie społeczeństwa i kabaret na szczycie Jak opustoszałą szkołę i tę ciemną świetlice Z VHSu Wilk i Zając, Bolek z Lolkiem i Krtek Pamiętam mamę Asi jak się ze mną nudziła Po godzinach, kiedy moja mama korki kończyła Szkolny korytarz i te zjazdy po poręczach Sprzątaczki w piwnicy i Roberta, który śmierdział I te śmiechy z harcerstwa, obozy zuchowskie Finał mistrzostw w dziewięć osiem, radio Bory Tucholskie Później mecze typu Ronaldzi na Zidanów Pierwsze szlugi i pijaństwo na Kolejniaku Nowe millenium i ten szał po zamachu Pierwszą falę amerykańskiego strachu W telewizji napieprzali o tym całe tygodnie Poczułem pierwszy raz jak się masom wżenia emocje Ważniejszy był zapach kurzu na boisku i słońce Jak ziomek wyzwał mnie od skurwysynów, czułem, że coś się kończy I czułem jak wybaczam mu, bo nie wie co mówi Musiałem dalej iść, bo nie byłem głupi I tak idę do teraz, jest dwadzieścia dwadzieścia Tylko Bóg i drugi człowiek, nieistotna jest reszta

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Kuba Knap