Spojrzenie za siebie

Lyrics
W wieczystym migotaniu zdarzeń Wędrując w czasie nieskończenie Znalazłem się u progu marzeń Przed labiryntem przeznaczenia Aż wszedłem do Świątyni Ciała Przez Boga drzwi otwarte Na Jego Cześć, na Chwałę Ludzkości rozpocząłem kartę I miałem być w skromności piękny Upiększać wszystkie miejsca sobą Lecz gdy za siebie spojrzę - jęknę Tak brzydką stałem się osobą Jak bezrozumny pasterz na pastwiskach Pasając niezliczone bydła Zdeptałem traw dywany na klepiska Aż Anioł Stróż opuścił skrzydła I spadłem z tryumfalnych wież patosu Misteria intryg tylko knując Fanfaron zabłąkany pył Kosmosu Oszpecam się cywilizując I spadłem z tryumfalnych wież patosu Misteria intryg tylko knując Fanfaron zabłąkany pył Kosmosu Oszpecam się cywilizując, cywilizując
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Czesław Niemen