Gatunek

Lyrics
[Zwrotka 1] Takich oczu jak ty chyba na całej planecie nikt nie ma Kto załapał się raz, widział z bliska ten blask temu już bieda I psycholog i ksiądz i rozpusta i post mi tu nic nie da Na kochanie rady nie ma [Refren] I tak, wierci się ten świat, co chwilę wpada w szał ktoś I krzyczy, że kocha Nie może jeść i spać, miota się jak wariat Żeby gatunek trwał Namiętności kupa [Zwrotka 2] (Obojętny na fakt x4), że na bank jest to kant robi krok w przepaść Żeby zbudzić się za parę lat z przekonaniem, że to nie ta Medytacja i joga i prochy i zioła, to nic nie da Tururutu.. rury nie ma [Refren] I tak, wierci się ten świat, co chwilę wpada w szał ktoś I krzyczy, że kocha Nie może jeść i spać, miota się jak wariat (żeby gatunek trwał x4) Namiętności kupa [Zwrotka 3] Tęsknię do takich miejsc, gdzie życie proste jest Wszyscy niewinni jak głupie dzieci Bez podchodów i gier i gwałtownych uniesień Wszystko przezroczyste jak woda [Refren] (I tak x4), wierci się ten świat, co chwilę wpada w szał ktoś I krzyczy, że kocha Nie może jeść i spać, miota się jak wariat (żeby gatunek trwał x2) Namiętności kupa
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Krzysztof Zalewski
- Marcin Bors