Spóźniłem się o kilka lat

Lyrics
[Zwrotka 1] Gdy wieczór bez imienia, już powie do widzenia I w mroku ulic się rozpłynie W stu oknach światła gasną i inne widzę miasto Świat jest jak obraz w starym kinie Lśnią stare samochody i stary walc jest młody Pod niebo płyną białe szale, noc nie chce dnia pamiętać W dźwięk trąbki już zaklęta, już zamieniona w śpiew i taniec [Refren] Spóźniłem się, spóźniłem się o kilka lat Już nie ten styl, już nie ten szyld, już inny świat Nie broni nikt złamanych serc i ściętych róż Wyblakły barwy dawnych zdjęć, jak w słońcu kurz Spóźniłem się, spóźniłem się o kilka lat I stracił sens w sztambuchu wiersz W albumie kwiat, za późno już bym wrócił tam Na chwile, dwie, w tym świecie Który wypadł z ram, nie było mnie [Zwrotka 2] To tylko w smudze cienia, noc miasto tak odmienia Pod nogi rzuca snopy świateł, gdzieś fiakra ktoś już woła Choć jeszcze wciąż jest wczoraj Choć niebo w górze ledwie blade Świt chyłkiem się przemyka i cichnie w krąg muzyka Łza żegna stare samochody Wiatr chłodem bije w twarze, lśnią farbą płachty gazet I aż pod niebo pną się domy [Refren] Spóźniłem się, spóźniłem się o kilka lat Już nie ten styl, już nie ten szyld, już inny świat Nie broni nikt złamanych serc i ściętych róż Wyblakły barwy dawnych zdjęć, jak w słońcu kurz Spóźniłem się, spóźniłem się o kilka lat I stracił sens w sztambuchu wiersz W albumie kwiat, za późno już bym wrócił tam Na chwile, dwie, w tym świecie Który wypadł z ram, nie było mnie Spóźniłem się, spóźniłem się o kilka lat Już nie ten styl, już nie ten szyld, już inny świat Nie broni nikt złamanych serc i ściętych róż Wyblakły barwy dawnych zdjęć, jak w słońcu kurz Spóźniłem się, spóźniłem się o kilka lat I stracił sens w sztambuchu wiersz W albumie kwiat, za późno już bym wrócił tam Na chwile, dwie, w tym świecie Który wypadł z ram, nie było mnie
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Krzysztof Krawczyk