Apostoł nocy

Lyrics
[Przedrefren] Czas jak drapieżne zwierzę za plecami się czai Ostre kły ciągle szczerzy, poluje na mnie stale Ale każda noc, zwalnia jego pęd Drapieżnika głos, zmienia w cichy szept Ciepłym światłem świec, wycisza mnie [Zwrotka 1] Zapach porannej kawy, budzi bestię zaspaną Na grzbiet zarzucam łachy i zaczynam swój taniec Musze przeżyć dzień, wszystko z siebie dać By móc rzucić w cień, codzienności strach W świetle ciepłych świec, wyciszyć się [Refren] Jestem apostołem nocy, żyć naprawdę zaczynam po zmroku Jestem apostołem nocy, celebrujе ten święty jej spokój Noc jest moją magiczną świątynią, modlę się patrząc jеj w oczy Jak spowiednik odpuszczam jej winy, jestem apostołem nocy [Przedrefren] Czas jak drapieżne zwierzę za plecami się czai Ostre kły ciągle szczerzy, poluje na mnie stale Ale każda noc, zwalnia jego pęd Drapieżnika głos, zmienia w cichy szept Ciepłym światłem świec, wycisza mnie [Refren] Jestem apostołem nocy, żyć naprawdę zaczynam po zmroku Jestem apostołem nocy, celebruje ten święty jej spokój Noc jest moją magiczną świątynią, modlę się patrząc jej w oczy Jak spowiednik odpuszczam jej winy, jestem apostołem nocy [Outro] Nie muszę być tym, kim oni chcą żebym był Nie muszę być tym, kim oni chcą żebym był
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Stanisław Głowacz