Teraz już (Bonus track)

Lyrics
(Zwrotka 1) Nie raz chciałem ze sobą skończyć Nie miałem siły, łeb pęka, wciąż presja ciąży Nie wiem co nas łączyło ale czas zwolnić Etap życia ten zamykam znów pierdolę się po kostki Za dużo wyolbrzymiam, za bardzo chce na silę Za mało mi nie styka, kurwa, ja jestem winien Jak skreślam to od razu, potem znowu piję Przetryam na spinie tydzień potem znowu weekend Każdy coś chce ode mnie, panowie dobra rada Jak coś mnie gryzie to nie ma z kim pogadać A jak coś wyrzucę z siebie nie pomaga stary Nie jesteśmy dziećmi na doroslych tez nie wygladamy Przy pewnych decyzjach nadal brak odwagi nam Bo kurwa nie wierze w tezę, że ona i ja Byliśmy jak ten kwiat który skuł lód Zresztą, jebać poezje teraz juz chuj (Refren 2x) Mam słabość do wódy, bitów, kartek Lubię piękne widoki jak zamiatasz parkiet Wracać o 3 w nocy z rana boli kaszkiet Takie zachowanie - jest dla mnie normalne (Zwrotka 2) Nie nawinę Ci, ze chlałem jak *bum* przez nie Choć zdrowie za mój rozum Ich decyzje to nie przegięcie Werter trudno-skromny We mnie nie trudno wątpić Nigdy nie byłem pierwszy Albo na siłę mocny *Daleko* mi do zazdrości Nie lubię obiecywać kurwa Sam chciałem umoralniać Spojrzałem w stronę lustra Frustrat, egocentryk Asperger, introwertyk Egoista, paranoik Kurwa wytknij błędy Przeklinam samego siebie Przyszłość wita ten świat W oczach te same sytuacje z przed lat Przyszlość wita przeszłość, męczy mnie w snach I nie zaprzeczaj nawet, że nie masz tak Chcę Cię złapać za rękę , niech będzie fajnie Tylko nie mów mi (co?), że zmieniasz target Moja wina, jestem trudny, niepewny gnój Zresztą, jebać to, teraz już chuj (Refren 2x)
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- KPSN