Taki chooj

Album cover art for "Taki chooj" by KPSN

KPSN - Rap, Polski Rap

Taki chooj

0 Plays

Duration: 3:13

View ArtistView Album

Lyrics

[Zwrotka 1] Nie widzę chujowych czasów, nie stoję w miejscu w jakim stałem Dźwięk się powtarza, ja z wersami cisnę dalej Słyszałem o sobie plotki, wypłukało mu zajawę Mało kto mnie lubił, zawsze miałem własne zdanie Z wieloma osobami topór zakopałem Wystarczyło pogadać, szczerze i bez przepychanek Trochę zagubiony, ale śmigam zgodnie z planem Masz płytę na wrzesień, next ep dawaj nalej Miałem plany na wielkie płyty, legale Wracałem z pracy, i na siłę wersy spisywałem To co nagrywałem wypierdalałem do kosza W rapie jak na rynku pracy wszyscy kurwa tną po kosztach A tamto kurwa miał być long playyyy Wypowiedzenie w pracy kurwa non senssss Że ona wytrzymuje ze mną to jest cud Mówi mi by być cierpliwym, a ja znowu "taki chuj" [Refren] Taki chuj obiecanki cacanki Nie pokładaj nadziei, prędzej sprzedam fanty Założę kapcie odpalę w tefałce fakty Z rana do korpo wybierał sobie garniaki Taki chuj obiecanki cacanki Nie pokładaj nadziei, prędzej śmignę na saksy Odrobię kredo, kupię konsolę do tefałki Wieczorami siedział, sklejał brejki do sampli [Zwrotka 2] Jak VNM na centymetrze oddalam się masakra Nie wiem czy to przez ten wiek, czy stary, że dorastam Że życie coraz cięższe, że więcej na barkach Że wymagania przednie, a płaca najmniej ważna Nie można zaczynać zdania od że W tle się powtarza ciągle kurwa ten dźwięk Co u mnie mordo chyba przecież już wiesz Przecież co numer mówię o tym jak jest Nie mówię, a nawijam ciągle, jak grzechy dewotka A tamta z pierwszego trafiła sobie trójkę w totka Rano napierdala sąsiad bo kładzie gips-karton Mentalność polsko-polska, mówić i japy nie zamknąć Wiele obiecuję, ale mam to w dupie już Też wracasz po harówie, robią sceny Ci sceny brak słów Że oni wytrzymują ze mną to jest cud Mówią, bym miał wyjebane, a ja mówię "taki chuj" [Refren] Taki chuj obiecanki cacanki Nie pokładaj nadziei, prędzej sprzedam fanty Założę kapcie odpalę w tefałce fakty Z rana do korpo wybierał sobie garniaki Taki chuj obiecanki cacanki Nie pokładaj nadziei, prędzej śmignę na saksy Odrobię kredo, kupię se konsolę do tefałki Wieczorami siedział, sklejał brejki do sampli [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • KPSN