Jesień (Bonus Track)

Popkiller Młode Wilki & przyłu & Opał & Koza & Bober & be vis & Augustyn KenNeDy - Rap, Polska
Jesień (Bonus Track)
2 Plays
Duration: 3:24
Lyrics
[Intro: Przyłu] Znowu mnie dopadła [Refren: Przyłu] Znowu mnie dopadła gdy minął wrzesień Ukochana aura, wiem co przyniesie To nie zabawkowe auta, mam życie w stresie Ta zółta barwa, wypatruje uniesień [Post-Refren: be vis] Znowu przyjdzie jesień, jesień Ambicje nie są jak liście i nie lecą na bruk Krople deszczu w szarym niebie, niebie To dotyka jak buch po gorącym lecie [Zwrotka 1: Opał] Znowu jesień, ale nie chce mi się mieszać błota A listopadowy liść opadł, piszę list na blokach Pachniesz jak ten pierwszy dzień jesieni, dzień jesieni Przeniesieni do przestrzeni, tej czerni i bieli Ziomek żali się, że bagno, i że chce to zmienić No a słońca tu nie widział dawno, tak jak naszych źrenic, źrenic Więc uzależnienie to już moje mienie Więc uzależ menie menie Od tych uzależnień w tle, co ryja beret jak cienie, cienie Esskeetit, esskeetit, woah [Zwrotka 2: Bober] Temperatura znów zaczyna spadać, a topnieją we mnie pokłady agresji Zaczynam się zastanawiać się czy zmieniam się, czy to po prostu kolejny październik Mija mi kolejny rok, odhaczam następny z dwudziestym pierwszym Nie wiem czy dobry, na pewno lepszy niż poprzedni Nie patrzę co mi w gwiazdach dali, nic co mam mi nie spadło z drzewa Życie chciało jak Laila Ali mnie brać na sparing, ale łatwo nie dam Nie wierz w to co ci tam nasrali, że przyszłość wyczytano z nieba Nic nie zapisali, wszystko w twoich rękach, więc zaśpiewaj [Refren: Przyłu] Znowu mnie dopadła gdy minął wrzesień Ukochana aura, wiem co przyniesie To nie zabawkowe auta, mam życie w stresie Ta żółta barwa, wypatruje uniesień [Post-Refren: be vis] Znowu przyjdzie jesień, jesień Ambicje nie są jak liście i nie lecą na bruk Krople deszczu w szarym niebie, niebie To dotyka jak buch po gorącym lecie [Zwrotka 3: Augustyn] Przekwitły żółte kwiaty, dzisiaj się zaczyna jesień Brzegi VV, żółte śniady, sam dziś naczynania niesie na Jesień, jesień! Jesień, jesień! Listki spadają z drzew, popłakują smutnie lato List mi spadł na ton, ja znalazłem swoje pasmo Co się ze mną stało? [Zwrotka 4: Koza] Każdy jeden z moich ludzi postawił na swoim Miałem trochę więcej szczęścia i mnie czas nie goni Zostawiłem czek na zaufanie i się skończył jak Rozmowy, których mam już post - dosyć Slow-mo mi wykończyło apostrofy Świstoklik, z drugiej strony wiecznej nocy Stop, zwolnij, wpadłem tu tylko po jointy [Refren: Przyłu] Znowu mnie dopadła gdy minął wrzesień Ukochana aura, wiem co przyniesie To nie zabawkowe auta, mam życie w stresie Ta żółta barwa, wypatruje uniesień [Post-Refren: be vis] Znowu przyjdzie jesień, jesień Ambicje nie są jak liście i nie lecą na bruk Krople deszczu w szarym niebie, niebie To dotyka jak buch po gorącym lecie
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- przyłu
- Opał
- Koza
- Bober
- be vis
- Augustyn KenNeDy