Spoważniejemy

Album cover art for "Spoważniejemy" by Kopruch

Kopruch - Rap, Polska

Spoważniejemy

2 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Verse 1] Gdy byłem małym chłopcem marzyłem o tym Że czas się cofnie, a ja w swej przyszłości wyląduję Wiedząc co wiem dziś Wielokrotnie rozkminiałem opcję, co bym zmienił w życiu, myślałem dokąd stamtąd mogę iść Dziś jestem troszkę jakby większym chłopcem I patrzę na życie jako świadomy widz I wiesz co mnie rozpierdala? To, że teraz nie zmienił bym w nim nic Widzę te bloki co zawsze, kiedy wokół popatrzę, biorę wdech I wciągam wiosnę z tym wiatrem, a jakże Ja nadal żyję jak ja chce, nadal widzę te same znane ryje na ławce Nie jesteśmy już dziećmi, przynajmniej nie wizualnie W głowach wciąż ten sam bajzel, co kiedy lat mniej było na karku I wciąż nas spotkać można w tym samym parku I tylko flaszka troszkę droższa To dziwna prawda i nie wiem, czy też tak masz Ale najbardziej wartościowych ludzi poznałem przy bruderszaftach To miała być przegrana partia, lecz jak umiesz tasować to brat przyjdzie ta karta Ta, no kto by to przewidział? Klucze do własnych aut, klucze do mieszkań, klucze do życia Wyjdźże z domu i weź wdech i wydech, chodź tu do nas wznieśmy toast tym płynem na porost skrzydeł [Chorus] Pewnego dnia w końcu się spoważniejmy, a potem chyba przyjdzie umierać Pewnego dnia spojrzymy racjonalnie na problemy, by żyć codziennym tu i teraz Wiec proszę ziom na trzeźwo na światło patrzę Zaprowadź mnie za stodołę i mnie zastrzel Pewnego dnia w końcu się spoważniejmy i wierz mi to będzie kurwa straszne [Break] I solóweczka, na harmonijce, nie mam harmonijki to se kupię yo ej [Verse 2] Jeśli ci nie przeszkadza jak wielu rzeczy nie wiesz Powiedz "mam wyjebane" (mam wyjebane) Jeśli wszyscy wokół udają mądrzejszych od ciebie Powiedz "mam wyjebane" (mam wyjebane) Jeśli wiesz, że do mety nie trzeba docierać biegiem Powiedz "mam wyjebane" (mam wyjebane) A jeśli ktoś ci każe mówić "mam wyjebane" Powiedz "mam wyjebane i chuj" [Chorus] Pewnego dnia w końcu się spoważniejmy, a potem chyba przyjdzie umierać Pewnego dnia spojrzymy racjonalnie na problemy, by żyć codziennym tu i teraz Wiec proszę ziom na trzeźwo na światło patrzę Zaprowadź mnie za stodołę i mnie zastrzel Pewnego dnia w końcu się spoważniejmy i wierz mi, to będzie kurwa straszne [Break] Gdy byłem małym chłopcem myślałem, że to takie dorosłe rozmyślać jak w tym życiu żyć mam Dziś jestem jakby troszkę większym chłopcem i rozmyślam głównie o cyckach

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Kopruch