Remont

Lyrics
[Zwrotka 1] Ktoś przemawia moim głosem I się wydawało, że to będzie nowy protest Cokolwiek wtedy pomagało było dobre Ale dzisiaj działa to za słabo by zapomnieć Nie mogę tam wrócić gdzie ty siedzisz, się nie cofam Idę tylko do przodu aż mnie wyniosą na noszach Już nie będę nikogo więcej prosił o uwagę To wasza modlitwa w imię przelewu kwoty, amen Wnioski nasuną się same, zawsze ode mnie lepiej wiedziałeś A kto tobie podsunął dane i stary naprawdę ciekawe Nic nie kosztuje gadanie, nie wiem co jest prawdziwe Przemierzam świat jak Guliwer Niе chce relacji na chwilę i nie chcе relacji na siłę To nie ma sensu jak dotykanie przez szybę Jak rozkminianie czy dam radę Już mnie nie cieszy mówienie, a nie mówiłem Kiedy statek zaczyna tonąć na początku ratujesz rodzinę To co tobie mówię nie zawsze miłe, ale zawsze będzie prawdziwe [Ref.] Trzecia w nocy, robię remont Same ściany się nie zmienią Chyba już na dzisiaj starczy Jutro trzeba powstać z martwych [Zwrotka 2] Tyle narzekałem, że klucz to wynik, że dzieciaki mają pusto w dyni, a najlepsze im ukrywają tak jakby zakładali burkini Te kwoty może tu czekały na to żeby głowa przechodziła remont Te kwoty nawet jeżeli urosną no to na gorsze mnie nie zmienią Gdzie potem zaprowadzą mnie moje marzenia Które ponoć były warte zero Kiedyś jak najtaniej na małe domki, dzisiaj na wakacje pod Materą Na pierwszym miejscu samokrytyka, widzę wiele do remontu, walczę, wiadomo nigdy nie byłem jak wszyscy Ale dopasuję tylko to co tego warte To były moje błędy, moje wtopy, byłem za słaby na nowy ciężar Na własnej skórze przekonany o tym By uczuć się na cudzych błędach Urodziłeś się nagi, umrzesz nagi Urodziłeś się słaby, umrzesz słaby Przyszedłeś bez pieniędzy i odejdziesz bez nich Jedyne co naprawdę mamy to czas, jedyny naprawdę bezcenny
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Klarenz