6 Milionów

Album cover art for "6 Milionów" by Kidd (POL)

Kidd (POL) - Rap

6 Milionów

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

[Zwrotka 1] Znowu podważam wszystko, ważąc słowa, jakby to, co mam do was Miało nagle samo wypaść mi z ust, by szokować, by pluć Bo tak najłatwiej – sztuką nie jest robić sztukę Sztuka to dom z kart w kratkę, jak się zamknę To nawet jestem w stanie tu pobyć Drzwi otwarte – wyrwane z nawiasów historii Każdy rodzi się samotny, ale może pożyć z kimś Każdy samobójczy gest dziś mnie nakłania, by żyć Pisanie nie daje nic poza wyrzutem sumienia Że nocą przepierdalam czas, zamiast porządnie odespać Miałem przestać szeptać w korytarzach metra Rap to proces myślenia – streszczam miesiąc w kilku wersach Sześć milionów sposobów, by zginąć – wybierz jeden Six million ways to DIY – stawiam na siebie Konsekwencje są śmieszne – berbeć, rozlicz mnie z tracków Ale chłopcze, czy ja patrzę, co ty robisz po pijaku? [Refren] Sześć milionów sposobów, by zginąć – wybierz jeden Sześć miliardów takich jak my – już prawie siedem Wyjątkowi dla nikogo i bezwzględni dla siebie Dwuznaczności interpretuj w skali 1:1 [Zwrotka 2] Dorastałem podsłuchując płyt, co są dziś pełnoletnie Pogrzebowe w pewnym sensie – takich będzie tu więcej Cisza budzi agresję, jest w tle tylko, gdy czytam Pytanie, w czyim tle sam będę, kiedy skończę to pisać Niezrozumienie jest pewne, co nie znaczy, że pełne Żeby móc się w końcu spotkać, trzeba odejść od siebie Ja ode mnie pędem, w jaką stronę? Wciąż nie wiem Jak już dotrę, przedzwonię, by ci skłamać, że mi lepiej Zrozumienie i cierpliwość – od tego ma się serce Wezmę ich dowolną ilość, jeśli są ci niepotrzebne Codziennie daję z siebie dobra tyle co nic Potem pałuję siebie w tekście, żeby móc jakoś żyć Gdy pytasz mnie, jak wyobrażam sobie resztę moich dni To chciałbym zgładzić urazę, która wciąż we mnie tkwi W końcu móc sprecyzować, kogo tak nienawidzę I kim jestem, gdy nie piszę – partnerem?, rodzicem?, pracownikiem? [Refren] Sześć milionów sposobów, by zginąć – wybierz jeden Sześć miliardów takich jak my – już prawie siedem Wyjątkowi dla nikogo i bezwzględni dla siebie Dwuznaczności interpretuj w skali 1:1 [Mówione outro] Należą ci się wyjaśnienia Retusz negatywu, który tak pieczołowicie ukrywam przed światłem dna Należy ci się wszystko, czego nie będę ci w stanie dać A ty przywołując pojęcie sprawiedliwości, nie masz pojęcia dosłownie Dosłownie nie masz pojęcia, jaką drogę przechodzę, wychodząc z siebie i jednocześnie przed szereg błędnych wyobrażeń na swój temat Należą ci się objaśnienia Jak codziennie sklejać nadzieję z tego, co nam pozostało po nas samych sprzed piętnastu lat Znajomości tworzą labirynt, przyjaźnie wykładają jego ściany zamszem, miłość sra na wycieraczkę przed wejściem i pozwala ominąć go szerokim łukiem Każde wyjście z labiryntu prowadzi przez sklep z pamiątkami, a w nim: nić dentystyczna Ariadny i koszulka z napisem "Minetaur" Życie takie zabawne Dopóki trwa Za cudze pieniądze

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Kidd (POL)