Smrut

Album cover art for "Smrut" by Kazik

Kazik - Rock

Smrut

0 Plays

Duration: 3:28

View ArtistView Album

Lyrics

Otwieram okno, a na dworze smród Jeszcze widać cokolwiek, to niemalże cud Z kranu się brudna woda wylewa Powiędły kwiaty, umrą drzewa Sznur samochodów pozatykał drogi Wydobywa się dym, bolą ręce, nogi Trzeba spierdalać, by siebie ochronić Nikt mi nie może tego zabronić Wali na potęgę dookoła nas Okręciłem głowę szmatą jeszcze raz Wali na potęgę, wali na potęgę Wali na potęgę, jeszcze jeden raz Bydłolotem uciekłem, były bilety Ale tu na miejscu to samo niestety Kanalizacja od dawna nie wyrabia Daje całą dobę, siły ludzkie osłabia Piasek z pustyni, z ołowiem wieje Koledzy, na całym świecie źle się dzieje Zatruwamy siebie, powolutku, nawzajem Braci mniejszych wpierdalamy ze smakiem Wali na potęgę dookoła nas Okręciłem głowę szmatą jeszcze raz Wali na potęgę, wali na potęgę Wali na potęgę, już ostatni raz Wali na potęgę, filozofia ta Zdobywa wyznawców, co dzień więcej ma Wali, wali, wali, wali na potęgę Wali na potęgę, wali na potęgę Gówno do morza spuszczamy rurami Zawsze byliśmy tacy sami Jeśli nie pożresz brata mniejszego Morfologia Ci się zjebie drogi kolego Potem będziesz biegał z komputerem na ręce By 10 godzin siedzieć przy biurku więcej Paranoja zdrowia rządzi sytym światem Do jasnej kurwy nędzy, powtórzę zatem Wali na potęgę, tak wygląda to Niewyobrażalną kasę trzepie WHO Wali na potęgę, wali na potęgę Wali na potęgę WHO! Wali na potęgę, sytuacja ta Zbiera swoją armię, ona nade na Wali na potęgę, wali na potęgę Wali na potęgę, już ostatni raz

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Kazik