Arszenik

Album cover art for "Arszenik" by Kafar Dix37

Kafar Dix37 - Rap, Polski Rap

Arszenik

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Prawa strona ciśnie lewą, lewa ciśnie prawą Na końcu gdzieś po cichu i tak się dogadają Skłóconych nas zostawią, to ich najstarszy patent Ty dalej, by zarobić, będziesz latał z tematem Dziewczyna spod piątki nie wyjdzie już na ludzi Gdzie jej zęby, pytaj fety i helupy Jej brat się kiedyś wkurwił, pojechał do dilera Poleciał z nim na grubo, teraz kierunek cela Sama się nie pozbiera, widziała jak to leci Teraz na towar bierze 500+ na dzieci I słońce niby świeci dla wszystkich bez wyjątku To tu nie będzie spoko, nie będzie w porządku Od dawna na to patrzę, nic się nie chce zmienić Ludzie popierdoleni, przydałby się arszenik Słucham kolejnych bredni, rad i prostych słów A jutro będę musiał patrzeć na to znów [Zwrotka 2] Naoglądał się Gomorry, jeden z drugim durnie Marzy mu się mafia, ale co on umie Paru małolatów, dragi, seks i żądze Potem do swojego kurwa przyszła po pieniądze Co taki ma w głowie, bo w serduchu pustka Jak to jest zobaczyć kurwę, podchodząc do lustra Jak to jest kurewko, jak to jest chłopczyku Kiedy cały świat się mieści zawinięty w pliku Drugi miał już dosyć Polski i Warszawy Miał lecieć do Anglii, zarobić na klawisz Za dużo tam wódy, dragów, dup i trawy I zapomniał, że kobiety w ciąży tu zostawił Kolejny miał zawał, udar, albo wylew Ledwo chodzi, żyje, co dzień kurwa pije Obok w klatce chłopiec na wózku bez nogi Patrzy jak ten menel co dzień po wódę tam chodzi [Zwrotka 3] Po co wam te dzieci, skoro kurwa ich nie chcecie Ucinał bym ręce, wszystkich nas nie zabijecie Jeśli rodzic krzywdzi swoje własne dziecię Nie ma miejsca dla tych śmieci na naszej planecie Sąsiad lubił wypić, kto nie lubi w blokach Zawsze potem pasem pokazywał jak ich kocha Pato-patologia, dwóch chłopaków z matką Którejś nocy wzięła nóż i poderżnęła gardło Nie wiem co u Piotrka, to zamierzchłe czasy Nigdy więcej nie przekroczył progu naszej klasy Dużo myślałem o tym i nieraz się modliłem Z szacunku dla niego zmieniłem tu imię Nie chcę tu niczego, sławy czy poklasku Chcę, by moje słowa ruszyły tu was tu Kto jeśli nie my, kto jeśli nie wy Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Kafar Dix37