Wchodzę 2

Lyrics
[Zwrotka] Podpalam w nocy chatkę i wpierdalam ci się w czaszkę Mówi Kaczor z Barskiej dzieciak, a w tle słychać dyliżanse Kto tu kogo dziś wykręci, kto ma w branży pewny zastój Chata leci znowu w kosmos i grono w kominach sprawców Popalone styki tam gdzie dzwon bije na alarm Nie widziałeś i nie będziesz, szumią lasy gra gitara Czujesz chłód, widać mgle i tyłem dopada cień Lipko uchylone wita, przychodzi w nocy jak sen, ee Popalone styki a mówiłeś że niegrzeczny Wersy jak twarde narkotyki co gotują krew i nerwy Bawie bitem się i wchodzę, ładuje naboje Kisiel w majtach mają szlaufy a fałszywki piją zdrowie Wchodzę, ee weź nie stawaj mi na drodze Rymy wykręcają japę jak Kubusi kwas pod okiem Nie przewidzisz, nie ogarniesz; to nie są rymy na handel Waga ciężka co zamiata jak kir czołem literatkę Braa, woow - dziesięć zero dla mnie Dla farmazoniarzy więcej bo z kurwami tu nie tańczę BRS styk popalony i już gotowe jutro plony Usiądź wygodnie, posłuchaj z zębów powyciągaj plomby Aa, ee robię tutaj czystki tak jak pod Wiedniem husaria I spirytus bez przepitki Kto komu wylizał dupe, morale lecą na cycki Gul dziś mocno napierdala i pęka węzeł gordyjski Nie przewidzisz, nie ma bata, rym co wypierdala w kosmos Z drzew już pospadały listki; pora by posprzątać OIOM Wers ciężki jak ręce Goro i na psychicznej chorobie Rymem podcinam wam gardła i robię milczenie owiec Popalone styki wchodzi i po mordach chlasta Kontra policyjne wąsy co latają po sąsiadkach Ściągaj buty bo to Barska, przeszukają znów po majtach Nasze rewiry się różnią bo mój lata w wszystkich miastach Aa, ee popalone styki sąsiedzi już siedzą cicho A ty weź dzwoń po posiłki, wyłożone mam i lecę I robię kręgle na pasach, popalone styki elo Na komendzie pies się chlasta Kolejne awizo, znowu kolejne wezwanie Kurwo nie łap mi za klamkę bo też wiem gdzie masz mieszkanie Pozdrawiam twoją mamę i w tym ruro wszystkich leszczy Których prawda w końcu dotknie, jebać rozwiązany język Ostatnie pożegnanie, piszę tu ostatnie wersy Wierz mi że polecę w Polskę, tak jak dolary w saszetki Wchodzę jak na melanż dzieciak a kumpli zjadają nerwy Lepiej wrzuć gumę do żucia, bo zajedziesz wszystkie zęby Popalone styki, nie wyjdzie Ci; mam plan srogi Do matuli wyślij dzieci, wrzuć na luzy psychotropy Elo, podpalamy rejon, napierdala w każdym mieście Meliny, patologia i alkoholowy tester
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...