Rzeczywistość

Album cover art for "Rzeczywistość" by Kaczor BRS & Fazi

Kaczor BRS & Fazi - Rap, Polski Rap

Rzeczywistość

0 Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Intro: Fazi] Fazi i Kaczor BRS Rzeczywistość Hardcore [Zwrotka 1: Fazi] Rzeczywistość wciąga w wira Bezdomnemu gnije gira Pod granicą przeładunek tira Bo nie ma pieczątki ani papira Na aluminium brązowa lawa Płynie powoli i uspokaja Na sześć godzin, dalej juma Trzeba zarobić, sytuacja trudna O heroina! O, o heroina! Znowu jakiś kurs za Wisłę Z [?] trzyma listę A znów pały na sygnale Jeżdżą tropią kurwy stale Wyżywają się na ludziach Po godzinach chlana wódzia Chce mi się rzygać, widzę hipokryzje Ktoś poleciał na lokalną wizję Nie uzdrowię świata, ani go nie zbawię Wykładam kawę na ławę Dzięki Kaczor za zaproszenie Takie gesty bardzo cenię Pchajcie ten wózek dalej bo trzeba Nic za darmo nie spada z nieba A jak spadnie to kurwa na łeb Gdy masz chleb to nie bądź sęp Podziel się – karma wróci Nerwy, kurwica często mnie dusi Nie jestem zły, ale czasem trzeba Bo każdy czeka żeby cię wyjebać W białych rękawiczkach, jebać Robić swoje i nigdy się nie sprzedać [Refren: Kaczor BRS] He heroina, he-he heroina Z wózeczkiem jedzie dziewczyna Na sanie zwija komisarz He heroina, he-he heroina Towar wciąga, igła, znikasz Płaczesz znowu, drzwi zamykasz He heroina, he-he heroina Zobacz jak cię towar dyma Jedziesz na las, taki finał Che-chemia wita, oh oh znowu rzygasz Rzeczywistość cię dotyka A chara po twarzy spływa [Zwrotka 2: Kaczor BRS] Pod klatkę zajeżdża znów Mercedes Benz (siemano) Chce się znowu ćpać, chce się znowu jeść Życie robi test i sprawa sądowa Wysyła na odwyk, coco plus kosa Real, real witam w burdelu Nie ma pieniędzy, nie bujaj się cwelu Towar leci na każde rewiry Dzielnicowy kipi i statystyki Tu gdzie małolaty po lat kilkanaście pchają wózeczki na teren Ziomeczek z dzieciństwa częstuję cię szajsem i mówi ci: bracie, nic nie wiem Beret ryje ci życie we wnyki zapycha Kto kogo kogo wydyma i zarobi hajs? Jadę przez rewir, ulicę obcinam, chce kakao dać matka typa co znam Co tu się dzieje od rana wiedziałem Choroby psychiczne, od rana na fazie Pokoloruj świat, zadzwoń do mamy Nie ma sygnału bo pije, się wali Domówki konkretne, kozackie panie, zamiast do szkoły na rokse se leci Chory narkoman robi dziwce śniadanie, zębami z kapusty ściąga jej badejki Provident zaprasza, pukają jehowi Kto kogo wydyma, kto kogo dogoni Różańce do ręki na sprawach sądowych A Kaczy tnie mordy jak stary nożownik Kiry pod klatką, wymiana pasztetem, rury bogate nie dadzą złotówki Moje teksty podpalają tu teren, z workiem na głowie odkręcone kurki W dupę jebany kurator leje tu babę i lubi se dygnąć w tygodniu Ziomeczek serdeczny kręci swoją babą, dojadą nożami się pewnie tu w końcu Elo, witam cię u mnie na dzielni, zamknęli już dawno tu klatki schodowe Oszczane piwnice i wrzuty na ścianach, kto szybciej tu biega niech siada przy oknie Co tam u ciebie małolat? Lecisz jak Concorde i padasz na cycki Lubisz mefedron, rozwalone cipki Wąsy pod klatką ściągają odciski Elo na rejon, witam i pozdrawiam, rury się śmieją, nie widać ich łez Życie namierzy, pod klatką poskłada, Popalone Styki, elo BRS [Refren: Kaczor BRS] He heroina, he-he heroina Z wózeczkiem jedzie dziewczyna Na sanie zwija komisarz He heroina, he-he heroina Towar wciąga, igła, znikasz Płaczesz znowu, drzwi zamykasz He heroina, he-he heroina Zobacz jak cię towar dyma Jedziesz na las, taki finał Che-chemia wita, oh oh znowu rzygasz Rzeczywistość cię dotyka A chara po twarzy spływa

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Kaczor BRS
  • Fazi