Kryminalne gry

Album cover art for "Kryminalne gry" by JWP

JWP - Rap, Polski Rap

Kryminalne gry

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Ero] Witam państwa znów z miasta "W" na żywo, eee Gdzie liczy się wygrana, przegrana nie wchodzi w grę Tutaj masz ten papier albo jesteś golas Nie dorobisz się na rapie, chcesz z ulicy podnieść dolar Liczy się dobry towar, ej, cokolwiek gonisz Nie to co chcesz mieć, ale to co masz w dłoni Już dzieci w piaskownicy czują instynkt ulicy Rywalizują, chcą być lepsi niż rówieśnicy Kryminalne gry wciągają jak hazard Wielu się przeliczyło, spoczywają na cmentarzach Tak się zdarza, a historia powtarzać się lubi Mnie to nie obchodzi, póki to nikt z moich ludzi Nikt się nie łudzi, z nieba nie spadnie manna Jeden się budzi w nocy, drugi robi ruchy za dnia Osiedlowe realia, Ero dwa cztery z Bielan Tu, gdzie nic nie ginie, tylko zmienia właściciela [Zwrotka 2: Kosi] I raz, dwa, trzy, znów łapię za mikrofon To niebezpieczny styl jak dla obcych getta nocą To gra dla tych, co znają jej zasady Prosto z Warszawy opowieść o sportach krwawych Kryminalne gry, po-policyjne obławy, układy Szybki hajs, dragi, walka o wpływy Przestępcy, politycy, a gdzieś w tle zwykli ludzie Ich dzieci na ulicy dorastają w tym brudzie Zapach pieniędzy leci, więc P.K.U Niejeden nawet dla kilku stów gotów stracić kolegów Przez zazdrość zawiść ludzie gotowi zabić (Zabić) W mieście bezprawia jak San Andreas Jeden zarabia, a drugi gdzieś właśnie teraz Wykrwawia się na śmierć, na jego miejscu jest już Pięciu następnych, bezwzględnych jak sępy Chętnych poznać przepych za wszelką cenę (Ehe) [Zwrotka 3: Foster] Co poradzisz na to ty, ty czy ja Że nie chcę zdechnąć, eskalacja zła Wiem jedno na pewno, w życiu hajs nie tworzy tła Chcesz korzyść dla swej rodziny, ekipy Wiedzą o tym wszystkie dzieci Tu te typy z prawem lipy nie chcę mieć żaden z nas Lecz katem czas zostać od małolata Kryminalnym grom sprostać Jedno z pierwszych poznanych podstaw Chłosta, którą los da, to cios dla Umysłu na wieki, nie pomogą leki Agresja wypłynie nad koryta brzegi Wiem to od lat, jak nie zadasz To doświadczysz męki, czy zwalczysz lęki Miękki nie ma tutaj racji bytu Po-pozostały tłum be-be-bez kitu Ma zwierzęcy instynkt stąd grup przestępczych Częste naciski, jak nie dotyczy ciebie, twoich bliskich To masz to w prasie, radio, telewizji; knebel policji Za symboliczny sos w tym kraju rządzi sztos Na nielegalu mąci gro ludzi Zazdrość i zawiść nienawiść budzi Która może sprawić, że jutro się nie obudzisz [Zwrotka 4: Doni] To odpowiedź na bodziec czyli element życia Choć jebie mnie krytyka pochwała z resztą też Bowiem sam wiem najlepiej, co dla mnie dobre jest Skręt kruszy stres, na margines spycha problemy Lecz wierzę, że w końcu odetchniemy z ulgą Nie dając kurwom jebanym satysfakcji Wciąż będziemy bronić swoich racji Sprawdź zasób naszych możliwości Na stołecznym gruncie w tym rondzie spraw nie masz szans Bez pewności siebie jesteś mistrz lub zaliczasz glebę Lecisz w dół jak oblodzonym żlebem Co przyniesie jutro, nie wiem ziomuś, nie wiem Tymczasem swego locha strzegę nie sam jeden JWP kolejny level, ema, ema, ema, ema

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Ero JWP
  • Kosi
  • Oyche Doniz
  • Gicik A’Mane