List do Pana Boga

Album cover art for "List do Pana Boga" by Juras

Juras - Rap, Polska

List do Pana Boga

2 Plays

Duration: 3:15

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Juras] Uliczne porachunki, rabunki, dziesiony GBodne dzieci ulicy zbierajce swoje plony Chodnik krwi zbroczony, jak oBtarz na ofiar Dasz wiar? Sami wysnuli[my sen, co jest koszmarem Zawirowania |ycia zapisane jako blizny Ka|dego dnia, ka|dy z nas omija mielizny Podczas burzy niekt�rzy trudny maj start Jak brat, co sprzedaje grad swoim bliznim, fakt Z diabBem pakt, krak i hera to rodzeDstwo Lucyfera Zmier wybiera sBabe dusze i zabiera Teraz przeczuj chBopaka, co kradnie, |eby mie na kraka Albo dziewczyn, co w ci|y pali heroin Nienarodzone dziecko pa ze swojej matki Bona Noworodek kona albo rodzi si narkoman Jestem w szoku, w oku Bza si krci Wok�B tyle zBa, nie oszczdza nawet dzieci Pytasz mnie, jak leci? Co mam Tobie odpowiedzie? {e kolejny m�j kole|ka do wizienia poszedB siedzie? Bez poczucia winy, a perfidne gliny Zastawiaj puBapki, teraz o tym rymy Osiedlowe boisko szczelnie zostaBo zamknite Obok nowy monopolowy otwarty na zacht A za zakrtem czaj si psy schowane Ich patentem na gorcym Bapa dzieciaki pijane Co |yj w wielkiej aglomeracji i w momentach frustracji Robi wiele zwariowanych akcji System zamiast pom�c ludziom w trudnej sytuacji Chce tak zwanej resocjalizacji mBodej generacji Na swojej dzielnicy widz caBo[ zniszczenia ZagBada pokolenia, gdzie si podziaBy marzenia? Niekt�rzy to wspomnienia, zapal czasem znicz na grobie Niech zapBonie pami o tych, co po drugiej stronie [Refren: Juras] Panie Bo|e, pisze do Ciebie ten list Bo jest coraz gorzej, jak mam |y, powiedz mi? Jak pokona wszechobecne zBo? {ycie jest trudn gr, bo takie |ycia s warunki Trzeba si odnalez w [wiecie peBnym nienawi[ci WkoBo same waBki, ka|dy ka|dego czy[ci Nie ma lekko i do Ciebie pisa musz Bo|e ode zBego uchowaj moj dusz [Zwrotka 2: Juras] Siedz w domu, przesBuchaBem wszystkie pByty Znowu awantura, zamykam z kopa drzwi Wychodz na ulic szuka terra incognity Zastanawiam si skd ta zBo[, co we mnie tkwi Uspokajam nerwy tetro-hydro-canabis Czerwone oko Bzawi, patrz vis-�-vis Kolejna wspaniaBa [witynia zBotem ocieka A na schodach czeka brudny wrak czBowieka Czeka na jaBmu|n, |eby nie by gBodnym Ludzie pod niebiosa wynosz swoje modBy Jednak w [wiecie podBym tyle jest cierpienia W ludzkich sercach nic si nie zmienia Ka|dy nienawidzi, niewa|ne poganie, chrze[cijanie MuzuBmanie, |ydzi czBowiek czBowieka krzywdzi Ludzie w oceanie zBo[ci wicej nienawi[ci ni| miBo[ci I ludzko[ci, za hajsem po[cig Ja musz si odnalez w tych niespokojnych czasach Zwiatem rzdzi kasa; kto jej nie ma, ten zaciska pasa Cho problem�w masa, wiem, |e wszystko si uBo|y Bo ufam Tobie, Synu Bo|y Szczery list chBopaka z centrum miasta Co w tym bagnie musiaB dorasta MusiaB sprosta |ycia wymogom I[ swoj drog, |yjc na krawdzi Czasem jedn nog szedBem po stronie [mierci Nie zaciskam pasa, zaciskam pi[ci Pozdr�wki od Jurasa, przekaz z poBudniowej cz[ci I jeszcze jedno, zanim skoDczy si atrament Panie, miej w opiece dobrych ludzi, amen [Refren: Juras] Panie Bo|e, pisze do Ciebie ten list Bo jest coraz gorzej, jak mam |y, powiedz mi? Jak pokona wszechobecne zBo? {ycie jest trudn gr, bo takie |ycia s warunki Trzeba si odnalez w [wiecie peBnym nienawi[ci WkoBo same waBki, ka|dy ka|dego czy[ci Nie ma lekko i do Ciebie pisa musz Bo|e ode zBego uchowaj moj dusz

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Juras