Banderola

Lyrics
Zrywaj się jak banderola, to jest moje baderolas Szybkie pliki i dobry towar, pita ognista woda Zrywaj się jak banderola, to jest moje baderolas Szybkie pliki i dobry towar, pita ognista woda Jakoś to idzie jak biegasz, tu się rozchodzi o przychód Niejeden tutaj kolega, chce tylko przeżyć rodziców Tego nie nakręci Vega, na siłę nie szukaj przygód Nie znasz uników, to zrywaj się byku Jak banderola na pliku, robić biznes na krzywdzie Robić z ludzi cyfrę, cyfrę z ludzi jak w Matrixie Tego cię uczy system, tutaj królowie są nadzy Zwyrodnialcy u władzy, oni robią na nas wały My robimy na nich Jedyne co na tym padole łez pewne to jebana do śmierć i podatki Niejeden się bujał za bardzo po bandzie, lądował na penitencjarnym Po nocy się snuję jak wampir Spokojna dzielnica jak Harlem Jak dzieciaku masz drogę ucieczki nie uciekaj do matni Zrywaj się jak banderola, to jest moje baderolas Szybkie pliki i dobry towar, pita ognista woda Zrywaj się jak banderola, to jest moje baderolas Szybkie pliki i dobry towar, pita ognista woda Nie kieruję pytań do Boga Na bani kaptur nie aureola Uważaj podwija się noga Tylko jak presja rusza się głowa Zawijaj, zrywaj się jak banderola Mała łyżeczka zawsze ochota Lubię jeść, bo nie lubię gotować Żelbet i Joda, palimy topa Ognista woda przyda się lód Znamy na lotach się, obfity róg Skarbie nie ropa, palony buch Zawsze jest czas, zawsze jest ruch ZOO, ZOO, ej, ej Mięso na ruszt, kapie tu sos Robi się kurz, bo mieli się tłok Wóz albo przewóz, wjechało ZOO, ZOO, ZOO Banderola, familia, drogowy pirat, gonią nas Ale płyniemy i nas nie widać Siedzę na tyle, ale to nie Kia Kręcę dżoja, palę, nima Spokój byku, nie panika Bo pojawia się i znika Banderola przeciwnika ZOO, ZOO Niepewne jutro co dzień w kalendarzu Nie pękaj jak lustro, od zdrady i fałszu Pytasz kiedy się uwolnię To szklana pułapka weź lepiej dobry rozbieg Zrywaj się jak banderola, to jest moje baderolas Szybkie pliki i dobry towar, pita ognista woda Zrywaj się jak banderola, to jest moje baderolas Szybkie pliki i dobry towar, pita ognista woda Szybka piona to towar klatka I co dzień traphouse i loty z koko Jak wypierdalasz własnego zioma To dla mnie jesteś jebaną ciotą Nie łykam tego co dają media Nie łykam tego co mówisz typie W twojej ekipie już wszyscy wiedzą, że żyjesz jedynie mitem banderola Pęka flakon, bojo i ławka, cho do nas wbija i na dżoja Wolna wola, chcą wjebać syfa, ale każdy w to wbija kora Ona nie chce pytań i związków Dla niej to tylko przygoda Rozbiłem swe serce na bloczku Już nie próbuj mnie uratować Nie wiesz ile dla mnie znaczysz Nie wiesz ile ważą te słowa Wszyscy dzisiaj jednej nocy Pryśniemy jak jebany towar
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Joda
- Kamel
- Berson