OSTRE KOŁO

Lyrics
[Zwrotka 1] Gdy patrzę w twe oczy zmęczone jak moje to um... nienawidzisz tego miasta Morze plotek, idiotów, idiotek, w dziurach z petów cały tapczan (yeah) Ten jest z tamtą od niedawna, także z tamtym krzywo Bo coś tam kminili start-up ale się nie wydarzyło, joł I tak chuj by z tego wyszło, został na kelnerce w bistro Miały być studia, póki co jest kurs barmański Jakoś się zakręci, przy okazji się potańczy Życia Ci nie będą układali starzy, jeszcze nawet nie widzieli tatuaży Wszyscy tak żyją, więc chyba jest git, a dziekan skurwysyn wciąż robi Ci loda I tak w dymie płyną te najlepsze dni, wszystkim się podoba [Refren] Ostre koło, analog photo, piesek adopciak i najlepsze zioło Zniżki dla gastro, żul współlokator Ty to to miasto Ostre koło, analog photo, piesek adopciak i najlepsze zioło Zniżki dla gastro, żul współlokator Ty to to miasto [Zwrotka 2] Cześć, she/her, hm, okej Dziś dla Ciebie niewidoczny tak jakby stał z ulotkami jeszcze wczoraj, a chuj takie mosty można palić Tu się nie da zniknąć, to jest hardcore disco, naważone piwsko, ciągle nie chce wyschnąć Szukamy siebie a wpadamy na tych samych, chociaż trudno powiedzieć czy my w ogóle się znamy Otumanieni chemią, w poszukiwaniu rzeczy które nam cokolwiek zmienią i tak jesień za jesienią leci A przecież wszyscy uśmiechnięci, nie pytaj o przyszłość bo to nie jest wcale sexy (A przecież wszyscy uśmiechnięci, nie pytaj o przyszłość bo to nie jest wcale sexy) [Refren] Ostre koło, analog photo, piesek adopciak i najlepsze zioło Zniżki dla gastro, żul współlokator Ty to to miasto Ostre koło, analog photo, piesek adopciak i najlepsze zioło Zniżki dla gastro, żul współlokator Ty to to miasto
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Jan-rapowanie