DZISIAJ

Album cover art for "DZISIAJ" by Jan-rapowanie

Jan-rapowanie - Rap, Cloud Rap

DZISIAJ

17.5K Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Tylko jak się chciałem huśtać, poprosiłem o hajs mamę Bo nie stykał mi na psychologa Grosza z tego nie przechlałem Jeśli byłeś ze mną wtedy, nie dziwi Cię, że się chwalę Byłem na najlepszej drodze, żeby rozpierdolić talent Chata jak skup, długi po kilka stów u kilkunastu osób Nie, że jednej, czy dwóch Białas kręci tam "Ból" Mówi: "Małolat, tu nie ma szans, że zostajesz" Jem to, co mi ziom da, byle jak zachleję gębę Sprzedaję po ziomach ciuchy, które mi wysyła label Zero perspektyw, jak zarobię coś idzie na spłatę, co zabawne I tak myślę, że zarabiam papier Wydaję tam "Nocną Zmjanę" i zaczynam "Plansze" Coś ruszyło z rapem, w tym widzę jedyną szansę Rzucam studia i nie wiem co będzie dalej (o) Wybieram Warszawę [Refren] Trochę da się w sumie zdobyć Nie znajdziesz u mnie recepty jak Ale nie skreślam nikogo Kiedy widzę gdzie dziś jestem ja Trochę da się w sumie zdobyć Nie znajdziesz u mnie recepty jak Ale nie skreślam nikogo Kiedy widzę gdzie dziś jestem ja Kiedy widzę gdzie dziś jestem ja Kiedy widzę gdzie dziś jestem ja [Zwrotka 2] Przez wakacje gramy sporo, finansowo jest stabilnie (ta) Pozdrawiam lato na melinie, piszę tam do siebie "Układankę" Także wiesz jak u mnie, kurwa Piszę: "Zaczekaj przed drzwiami" i zwrotkę do "Jutra" Wpada opcja na radyjko, myślę Kraków, zmykam Jadę tam Flixbusem, pierwszej nocy października Mam ze sobą jedną torbę, więcej tam marzeń niż rzeczy Pierwszą noc śpię u ziomala, na drugą coś będę rzeźbić Wynajmuję z ziomem klitę gdzieś się odechciewa żyć On śpi w kuchni, a pijemy u mnie i tak całe dni W czasie wolnym od melanżu, raczej skupiam się na "Planszach" Jeszcze nie wiem jak się zmieni życie piętnastego marca Po tym dniu dostrzegę jaką ziom przebyłem drogę Co się dzieje po premierze, kurwa mać zamyka mordę mi (o) I śpiewam sobie do dziś (ta) A piwko może być też free [Refren] Trochę da się w sumie zdobyć Nie znajdziesz u mnie recepty jak Ale nie skreślam nikogo Kiedy widzę gdzie dziś jestem ja Trochę da się w sumie zdobyć Nie znajdziesz u mnie recepty jak Ale nie skreślam nikogo Kiedy widzę gdzie dziś jestem ja Kiedy widzę gdzie dziś jestem ja Kiedy widzę gdzie dziś jestem ja [Zwrotka 3] Po płycie chcą mnie wszystkie festiwale i z połowa brand'ów Chce mnie chyba każdy label, ja latam w nocy po centrum I się zachłystuje życiem, ale to jest standard Dosyć szybko wracam, wolę wybrać opcje ławka Dosyć szybko mnie zaczyna męczyć wszystko co się dzieje Mam dosyć tej trasy, ludzi i pięknych znanych panienek Wszystko przychodzi tak łatwo, chyba nic mnie już nie cieszy Mam wszystkiego dosyć i to trwa dobrych parę miesięcy Będę chciał być jutro w Rio, kurwa będę w Rio Nie wiem ile mam na koncie, super, fajnie i co Chcę uciec, ale jednocześnie chcę to wytłumaczyć Piszę "Uśmiech" nie dla mas, piszę dla moich słuchaczy Mogliśmy zrobić "Plansze" - dwójkę Na featy wziąć czołówkę, mieć klip za stówkę, mainstream masówkę zrobić Ja chce się ukryć, to jest mój jedyny plan "Hotel Maffija" - przyjeżdża Jaś, a wraca Jan, ta I chwilę czuje te moc, ale nic z tym nie robię Koncerty w lecie gram, bo taką mam robotę Po drugim lockdown'ie na soldoucie - soldout Pojebane, piszę płytę, kurwa znów to kocham Znów na scenach daję serce dla tych dziesiątek tysięcy Wciąż byliście ze mną, w kurwę chcę się wam odwdzięczyć, pozdro

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Jan-rapowanie