50 Min

Lyrics
[Refren] Może to niewiarygodne, jak zima bez sopli Wydaje mi się, że każdy na co dzień we mnie wątpi Raczej z dna tego ciała terapeuta nie wyłowi Nawet jak 50 minut do godziny zaokrągli Ja nie bałem się widoków, tylko za dużej widowni Jestem pewien, że ból Ulce nigdy miejsca nie ustąpi Wierzę w to, że kiedyś zasnę spokojnie jak noworodek W nocy czekam na dzień, bo mi spędzili sen z powiek [Zwrotka 1] Witam panie Bartku, zaczynajmy zajęcia Jeśli mamy coś naprawić, musi pan mi dać narzędzia Bartek wystarczy, może przejdziemy na "ty"? A za szczerość niе oczekuję od pani miłosierdzia Wiesz, kiеdy już czułem że nie pasuję do puzzli? Z całej szóstki tylko ja nie byłem synem Edzia Kiedy pierwszy raz poczułeś, że świat palcem cię wytykał? Wtedy jeszcze na stojąco wchodziłem pod dywan Miałem krew w połowie obcą, żaden brat mnie nie odpychał Jaki miałeś kontakt z siostrą, pozwól, że zapytam? Szczerze, jak dorosłem, dopiero zrozumiałem Kto okazał troskę i jaką siostrę miałem Opowiedz mi o niej, proszę - z wielką chęcią Przy niej pierwszy raz śpiewałem i czułem, że sny nie dręczą Znikał cukier z cukierniczki, a policzki jak brzoskwinie Znikał puder z kosmetyczki, a wszyscy w gównie po szyję Czym się wyróżniała? Zainteresowaniem Wiedziała, że jak się schowam, to pod suszarką z praniem Chowałem się na boisku i za duży krzew z pigwami Jeśli pozwolisz, że dodam coś przed następnym pytaniem Nie podziękowałem chyba za to nigdy Po raz ostatni widziałem wtedy na czym rosną pigwy Pewnie chciałaby się wyrwać, gdzie byli pozostali? Nie wiem, ale muszę przyznać: bałem się, że mnie zostawi Kładłem się na jej kolanach przez chorobę w PKSie Lewin Kłodzki - to najdalej, gdzie byłem na świecie Widać, że cię nie zawiodła - nigdy nie zawiedzie Pewnie jesteś dumny, że nie wdała się w rodziców Każdy goły, jakby na świat przyszedł na plaży nudystów Potem kurator sądowy czeka na mnie na boisku Wiem, że to nie było proste, wszystko zniszczeniu uległo Jeżeli chodzi o siostrę, to jest moją bohaterką [Refren] Może to niewiarygodne, jak zima bez sopli Wydaje mi się, że każdy na co dzień we mnie wątpi Raczej z dna tego ciała terapeuta nie wyłowi Nawet jak 50 minut do godziny zaokrągli Ja nie bałem się widoków, tylko za dużej widowni Jestem pewien, że ból Ulce nigdy miejsca nie ustąpi Wierzę w to, że kiedyś zasnę spokojnie jak noworodek W nocy czekam na dzień, bo mi spędzili sen z powiek [Zwrotka 2] Ból to za bardzo przyzwyczaił się do serca Proszę, powiedz mi, czy ono jeszcze kiedyś się uwolni? My tworzymy przyszłość, nikt za nas jej nie stworzy To, że cierpimy, nie zawsze znaczy, że jesteśmy chorzy A to ci zagwostka, to jakiś cytat z książki? Jeszcze chwilę temu powiedziałbym, że jesteś żałosna Nie działały techniki radzenia sobie ze stresem? Próbowałaś kiedyś biec z podciętym achillesem? Nie, ale pytaniem też odpowiem na pytanie: Czy twoim zdaniem zawinił nałóg, czy za słabe nerwy? Chyba maratony długie, ale za krótkie odstępy Mimo, że tęsknię za nimi, wiem, że mogę być następny Wiesz, co się liczy ale nas nie ogranicza? To, co człowiek odziedziczy, nawet jak go to obrzydza Czasem bliscy mają na oczach klapki jak koń "To on", mówiły sąsiadki, "młody Olewiński" Ponoć gdy Bóg wzywa, to odmówić nie wypada Wtedy każdy z moich gringo wyglądał jak bóg nordycki Pierwszy, najstarszy, umiał zabawić się nieco A jak trzeba było, kilometry pokonywał pieszo Wredny był Edzio, a my robiliśmy żarty Kiedy spał, to do łóżka wrzucaliśmy mu petardy Się nie dziwię, że się bał, jak się nie bał bić kobiety Kto tam był normalny? Raczej już się nie dowiemy Na dzisiaj wystarczy może tematu rodziny? Owszem, na dzisiaj mam dosyć, jeszcze do niego wrócimy Patrzę na gwiazdę, czy na zwykłego klienta? Uwierz, to zależy jak rozumiesz świat pacjenta Taki stan psychiczny, że życie bym ci oddał Ciągnie mnie do życia, ale tego, jakie znam To nie ogród botaniczny, więc nie będzie dużo odmian Tym, kim byłem już nie jestem, a wciąż jestem taki sam [Refren] Może to niewiarygodne, jak zima bez sopli Wydaje mi się, że każdy na co dzień we mnie wątpi Raczej z dna tego ciała terapeuta nie wyłowi Nawet jak 50 minut do godziny zaokrągli Ja nie bałem się widoków, tylko za dużej widowni Jestem pewien, że ból Ulce nigdy miejsca nie ustąpi Wierzę w to, że kiedyś zasnę spokojnie jak noworodek W nocy czekam na dzień, bo mi spędzili sen z powiek
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Intruz