Anioły

Lyrics
[Zwrotka 1] Patrzyliśmy w niebo, kiedy problemy wgniatały w ziemię Trudniej było nam ogarnąć pracę, niż palenie Może dlatego żyjemy poza systemem? A nowe dziary pozwalają odkryć siebie Widziałem wschody słońca, gdy Wszyscy mówili, że nie będzie jutra, ich Hajs to furtka, by kiedyś stąd uciec W sercach furia, lecz nosimy piękną duszę Nie miałem nic więcej, niż sam nie wydarłem od losu, dlatego nie boję się walczyć Za siebie, za braci i za każdy powód, by nigdy nie wrócić na tarczy Poznałem już chyba miliony sposobów, by skończyć wśród tych bloków martwy Tutaj każde miasto jest miastem aniołów, choć startujesz jako upadły [Refren] Lećmy ku niebu, choć skrzydła już starte Niesieni przez prawdę i chwile, gdy los pluł w twarz Życie to debiut, wykorzystaj szansę w tej nierównej walce Od zawsze my kontra świat Wieczność to chwila, gdy jest po co żyć (po co żyć, i po co żyć, i po co żyć) Słabość to siła, gdy klęska to wstyd (klęska to wstyd, klęska to wstyd, klęska to wstyd) [Zwrotka 2] Już wiele razy nikt nie dawał szansy, ale dawał powód Żeby nie przestawać marzyć, nawet jak nie ma wyboru Te drogowskazy prowadziły do nałogów Nie puścisz farby, kiedy świat nie ma koloru Tu nie ma wzoru na szczęście Choć, gdy próbują go wyliczyć zawsze wychodzi sześć zer Wszyscy robimy to, co konieczne By znaleźć spokój, nim przestanie bić serce Czy to piekło, czy raj? Chyba już nie wie nikt Widzieć piękno wśród skał, sukces ma posmak krwi Znamy go nie od dziś, tworzymy siłę z ran, pamiętam każdą z nich By móc spokojnie spać, uczuć zamknąłem drzwi, nie otworzy ich nikt (nie, nie, nie) [Refren] Lećmy ku niebu, choć skrzydła już starte Niesieni przez prawdę i chwile, gdy los pluł w twarz Życie to debiut, wykorzystaj szansę w tej nierównej walce Od zawsze my kontra świat Wieczność to chwila, gdy jest po co żyć (po co żyć, i po co żyć, i po co żyć) Słabość to siła, gdy klęska to wstyd (klęska to wstyd, klęska to wstyd, klęska to wstyd)
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- INDЄB