Okno z Widokiem na Polskę

Album cover art for "Okno z Widokiem na Polskę" by Hukos & Miszkers

Hukos & Miszkers - Rap

Okno z Widokiem na Polskę

2 Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Hukos] Bohaterowie znikli z ulic w pamięci ludzi ich nie ma Ich zmęczone twarze niszczeją gdzieś na pomnikach Prawodawcom wjeżdża kawior na burżuazyjne stoły A i tak nimi wszystkimi rządzi Tymochowicz Kolejne puste krzesła przy wigilijnym stole Coraz bardziej mieć niż być, nie pytaj mnie co wole Nasze ładne dziewczyny za pracą lecą do Stanów A za kilka lat w żłobkach będziesz miał afro Polaków Żółte kartki na lodówce przyklejane na magnesy Tak rozmawiają z dziećmi przemian beneficjenci Każdy z nas ma te dni chce tylko palić i pić Drapać rany do krwi, bezwiednie krzyczeć i wyć Z małego księcia został oddech Himmilsbacha Nawet z diabłem w adwent ludzie mają karnawał Cyfrom ze statystyk wódka daje sens istnienia Tak jak kumplom z więzienia tri metyloksantyna [Refren] Zobacz ilu z nas już dorosło Z doświadczeniem w żaglach w świat poszło O własnych siłach nie z matczyną rączką To codzienny widok przez te okno [Zwrotka 2: Miszkers] 25 lat minęło jak jeden dzień Lecz czasem problemy to nie był tylko zły sen Kiedyś beztroskie sceny teraz już wiem z czego chleb jem Rządowe hieny wprowadzają podwyżki cen Sprzedawaliby tlen jakby tylko mogli Osiągnęli już swój cel lecz nadal są głodni Najpierw to cywile czują wichry wojny Doceniając słoneczne chwile jak ludzie bezdomni Promieniami jest świadomość ,ze jesteśmy wolni Patriotą dzień i noc w tej kwestii jednostronni Jak nasi przodkowie na polskiej ziemi tworzę pomnik Dokonań jako człowiek i własnych błędów niewolnik Będąc zdolny do wszystkiego w walce Jako zwykły pracownik na czyjejś łasce Biedy nie zaznałem dzięki ojcu i matce Czuje ze się stałem białym orłem w czerwonej klatce Chwytam każdą okazje by się wydostać W innym państwie wakacje wrzucam na rozmach Z powrotem witam kraj bo chce tu zostać To upadły raj - moja kochana Polska [Refren] Zobacz ilu z nas już dorosło Z doświadczeniem w żaglach w świat poszło O własnych siłach nie z matczyną rączką To codzienny widok przez te okno [Zwrotka 3: Hukos] Głodne wilki jak barbarzyńcy w ogrodach Italii Nienawiść ich nie nakarmi jak wzdętych brzuchów Somalii 3,2 mega piksela w Nokiach gimnazjalistów W kiblu rejestruje o czym one nie mówią rodzicom Po złym życiu nieważne, ze granit nagrobny błyszczy Tak jak po złym seksie brudu nie zmyje prysznic Piksy gwałtu dziurawią jak Rocco Siffredi Wstyd opada z makijażem wczorajszych dziewic Kolejna fajna sztuka szczęścia szuka z lamusem Bo ty nie masz nawet dla niej na piwo w puszce Patrzysz w lustro oddala się linia czoła W przeciwieństwie do niej czas nigdy się nie cofa Kombinacje szansą bezrobotnego absolwenta Tutaj nie tylko w snach nie umiemy biegać Z dziesięciu pięter w dół każdego pcha inny kamień Karzą Ci być Ikarem - trenuj powolne spadanie [Refren] Zobacz ilu z nas już dorosło Z doświadczeniem w żaglach w świat poszło O własnych siłach nie z matczyną rączką To codzienny widok przez te okno

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Hukos
  • Miszkers