HIGH LIFE

Lyrics
Dobra, korzystając, że mam czas od roku, opowiem wam jedną historię Był sylwester, 60 typa u mnie na dworze, przed domem Puszczaliśmy fajerwerki, boxy takie z fajerwerkami Nagle jakiś najebany kolega przewrócił je Całe fajerwerki poleciały prosto przez drogę, niemal w nas Ale przeżyliśmy, no, no i fajnie Rzucam cztery jointy w obieg żeby każdy miał high Nic nie musisz mi oddawać, jesteś dla mnie jak brat Jak jedziemy dziś do piekła, proszę, dopierdol gaz To nie tylko weekend, całe życie mamy high life High life yeah, high life yeah Jak jedziemy dziś do piekła, proszę, dopierdol gaz High life yeah, high life yeah Jak jedziemy dziś do piekła, proszę, dopierdol gaz Twój kolega jeździ Sabb'em upalony od lat Inny pije wódę w ciuchach eleganckich od lat Jeszcze inny kocha siłkę i odżywki od lat Z nimi i innymi biorę te używki od lat Mam takiego co miał kiedyś zielonego Golfa I takiego co malował włosy sprayem od tak Grafficiarzy, tych co palą tylko szlugi w oknach Ludzi co bywają trzeźwi, piją zawsze do dna Na ognisku gdzieś na działkach skończyło się drewno Zgadnij co my zrobiliśmy? - Spaliliśmy krzesło [?] tu nie grają roli - nie żyjemy wieczność Kiedy pęka talerz krótko po nim leci techno Zawsze, tak jest zawsze, kocham kilka kobiet, a w tym Andzie Kocham kilku chłopów, moją bande, 2016 Rzucam cztery jointy w obieg żeby każdy miał high Nic nie musisz mi oddawać, jesteś dla mnie jak brat Jak jedziemy dziś do piekła, proszę, dopierdol gaz To nie tylko weekend, całe życie mamy high life High life yeah, high life yeah Jak jedziemy dziś do piekła, proszę, dopierdol gaz High life yeah, high life yeah Jak jedziemy dziś do piekła, proszę, dopierdol gaz High life yeah, high life yeah Jak jedziemy dziś do piekła, proszę, dopierdol gaz High life yeah, high life yeah Jak jedziemy dziś do piekła, proszę, dopierdol gaz
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Haranczykov