Z pamiętnika młodej zielarki

Lyrics
[Zwrotka 1] Próbuję otworzyć oczy, huk rozlepianych powiek wiruje mi w głowie Powietrze jakieś takie cięższe, chłepcę je, chłepcę powoli na zewnątrz I do środka Chyba już pójdę, tyłek przymarzł mi do schodka Pierwsza myśl - o matko boska, druga myśl - o ja idiotka [Refren] I znowu zamieszanie na chacie I znowu zarzygane żółcią szmaty Znowu tępa próba żyletki Znowu wpierdol od taty I znowu zamieszanie na chacie I znowu zarzygane żółcią szmaty Znowu tępa próba żyletki Znowu wpierdol od taty [Zwrotka 2] Już czwarta rano, jak ten czas dziwnie leci Jeszcze się ziemia trochę przekręci I znowu zaświeci słońce O, jak mi niedobrze, jeszcze w głowie słyszę głosy Rozczochrane myśli, odklejone paznokcie, połamane włosy Chyba już pójdę, a wcale mi się nie chce Burdel w mej głowie jak w damskiej torebce [Refren] I znowu zamieszanie na chacie I znowu zarzygane żółcią szmaty Znowu tępa próba żyletki Znowu wpierdol od taty I znowu zamieszanie na chacie I znowu zarzygane żółcią szmaty Znowu tępa próba żyletki Znowu wpierdol od taty [Tekst i adnotacje na Rock Genius Polska]
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Producers
- Marek Nowak