Poprawiny (Bauns Gruby)

Album cover art for "Poprawiny (Bauns Gruby)" by Gruby Mielzky & UNDADASEA

Gruby Mielzky & UNDADASEA - Rap, Polska

Poprawiny (Bauns Gruby)

9.2K Plays

Duration: 3:14

View Album

Lyrics

[Refren] Ziomali więcej niż wielu W portfelu jest git, bo wiecznie coś na sellu Jeżeli cię wkurwia ten relaks, przyjacielu To chuj ci na łeb (To tołpyga na łeb) Ziomali więcej niż wielu W portfelu jest git, bo wiecznie coś na sellu Jeżeli cię wkurwia ten relaks, przyjacielu To chuj ci na łeb (To tołpyga na łeb) [Zwrotka 1: Tonie FFB] Dzisiaj jeszcze tańczę, jutro jeszcze tańczę Pięć gram, pięć liter, UNDA bounce house Uliczna banda (a) z patalansem Eko skurwysyny, którzy wiedzą jak zakręcić ciałkiem Raz, dwa, raz, czy to się nagrywa? Bo mam prawie tak grubo, że nie wiem jak się nazywam I na Tinder znowu pisze jakaś cizia Więc szybko się zawijam, na ONS wbijam [Zwrotka 2: Gruby Mielzky] Młody Ryszard Kalisz Z kielonem w chuja walisz? To tam są drzwi, wyjdź z ziomalami UNDA zawsze na fali, ja znowu pod stołem Potem taśmę z zerwanym se przewinę wieczorem Lej banię, jeszcze nie wiem dzisiaj, gdzie wstanę Czy Uberem czy hulajką na jamę Czy przedłużane na trzecią zmianę Jest chlane i chuj, co będzie dalej, bounce [Zwrotka 3: Nadzia LOLO] Proszę państwa, Paweł będzie skakał Tutaj mamy z metr pięćdziesiąt (ratatata) Kurwa jest wysoko, nie, no jest wysoko Honorata na bolidzie, to już się kameruje, joł Jego stan techniczny, no jest kurwa wysoko Proszę państwa, same Shimanochy, lolo Dzwońcie pod 0 700 Da bibi phone joł [Bridge: Marcel Pers, Skrubol] Nie wiem, ile razy chlałem na krzywy ryj Dlatego kiedy mam, to stawiam Ile razy wciągałem ten siwy dym 15 ryjów do palenia to za duża dostawa Ja nie wiem ile razy chlałem na krzywy ryj Dlatego kiedy mam, to stawiam Ile razy wciągałem ten siwy dym 15 ryjów do palenia to za duża dostawa [Zwrotka 4: Tajfun] Słowo klucz to jest "gruby bauns" Chcieć to móc, więc już nas znasz Chupa-chupacabra, sprana czapa-czapka Ładuję się i jazda, zgrana paka i paczka Tu mama relaksa, więc się przyzwyczaj Odmuli nas zaspa, jak chcesz, to pytaj Jak chcesz, to dawaj i wbita na bita Wesele z Mielonem, do zo na poprawinach [Zwrotka 5: Ludwik Lis] Dzień dobry, proszę państwa, sztuka pijaństwa Lorneta i meduza, łesz łesz kuza Docieram do baru, typy jak z Monaru Więc przechylam raz, będzie teraz gruby bauns [Zwrotka 6: Domi] Ekipą dziką wbijamy na before Zjawiamy się znikąd, a z nami tlił się gibon Każdy szuka szkła na cito i co? Wychylylybymy tutaj coś na szybko Mocny hip-hop nas napędza jak nitro Teksty płodne, niepotrzebne in vitro Bas tak gruby, lecę poza orbitą Nigdy zbyt dziabnięci, ogarniamy wszycho [Zwrotka 7: Guakamoli] Pięć liter, pięć gram, pięć litrów to bauns Dwa buchy i pass u sąsiada roluje się bas Chuj z tym, i tak nie ma szans typek Gruby jara slima, my cieniasa mamy piętro wyżej (Dobrze dobrze) że mamy dużą ekipę Mandat możemy nawet brać na subskrypcję W głowie Holandzia, mordy niebrzydkie Mielz U N D A złapali złotą rybkę [Zwrotka 8: Emdżi] Kiedy wbijam se do lasu z U ekipą Duża klika, no to nie siedzimy cicho Odpalone jest ognicho, gulasz hot Całkiem wielki kawał mięcha, mówię spoks Wezmę kęsa (what?) Fajny namiot, fajny skład, fajna noc Mam na sobie one zip, one piece Żadna ze mnie miss, w sumie chuj mnie to, podaj koc [Zwrotka 9: Pers, Miły ATZ] Gruby Mielzky nadciąga no i Returners Jak wracam na osiedle, no to mam ReturnPers Przez setki uśmiechów i niestety kilka łez Miał być kawior na tacy, a jest tołpyga na łeb Do wesela się zagoi, chociaż możliwe, że nie Walę wódę bez zapoi znów na swoim terenie Wpadłem tutaj spóźniony, chyba zwiększę dawkę Albo zajorom se trawkę W tym tygodniu miałem więcej bodźców niż przez cały kwartał Więc rzucam wers na oślep, a i tak robię shutdown Puszczam projekt na wiosnę i kurwa o to zadbam Zanim emocje zwietrzeją jak wczorajszy szampan [Zwrotka 10: Skrubol] A baunsujący Grubas na pasach, to na niego trąbię On się gapi zaskoczony, jakbym mu wyjebał gongiem Konkret, poznał mnie, siedzi w Golfie Postawię go pod Mewą i browara pierdolniem To jest UNDA, WCK, nie szkiełko i oko A ja smażę sobie dżefa na plaży w Sopo Cię nie poznaję, to walę bajer I walę bimber weselny, co go dostałem w bramie Gruba, bansuj [Zwrotka 11: Ponchee] Drobna bruneta, seta, w plecaku mam kena Właściwie to część zamówienia (co ty?) Nie opisuję, co czuję, bo się nie da (nie da) U ciebie bieda, u mnie tak się nie da [Refren] Ziomali więcej niż wielu W portfelu jest git, bo wiecznie coś na sellu Jeżeli cię wkurwia ten relaks, przyjacielu To chuj ci na łeb (To tołpyga na łeb) Ziomali więcej niż wielu W portfelu jest git, bo wiecznie coś na sellu Jeżeli cię wkurwia ten relaks, przyjacielu To chuj ci na łeb (To tołpyga na łeb) [Hook: Jupijej] Giżycko nie Kanada To Giżycko nie Kanada To Giżycko nie Kanada, czyli oko cyklonu Stosy kartek obok stosy telefonów ziomuś (One love, one love, one love) [Skrecze: The Returners]

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Próżnia
  • Gruby Mielzky
  • NADZ1A LOLO
  • Tadżifi
  • JupiJej
  • Domi UNDA
  • Nikaragua GuacamoIe
  • Emdżi (POL)
  • Pers (POL)
  • Miły ATZ
  • Skrubol
  • Ponchee