Nie pytaj (Odme Remix)

Lyrics
[Zwrotka 1] Zamykam oczy, jestem gdzieś, ty nie pytaj gdzie Na jej wołanie byłem, kurwa, głuchy jak pień Już nie pamiętam, co myślałem wtedy sobie Choć dzisiaj pewnie bym powiedział: to było chujowe Zbyt wiele razy zachowałem się jak dureń Upadał marnotrawny, potem podnosił się z trudem (normalne) Wóda paliła z gwinta jak napalm A dupy chciały mnie zabierać do siebie na kwadrat Nie jeden plakat zdobiła moja ekipa A co drugi koncert to, kurwa, zawsze jakiś przypał Mówili, ze konkret i dystrykty, to i tamto Proponowali granie, ale najlepiej za darmo Wypierdalaj, jeżeli nie ma tu szacunku Zmęczony tą hałastrą, zamykałem się w studiu Zamykałem pewien rozdział w życiu, tak bywa Co tam pozostało po mnie, wolę, byś nie pytał [Refren ] Nie pytaj, jak było naprawdę, to nie takie łatwe Choć popełnione błędy kształtują charakter Niektórych rzeczy nie naprawię, niestety Pozostawmy te prawdę, dokładnie tam, gdzie leży [Zwrotka 2] Czułem, jak kradnie to życie każdy moment Wszystko dookoła w ruchu, a ja sam jakby stoję Może to zwykłe paranoje, gdzieś we mnie w środku Bo czego się nie dotknie, sypie się jak popiół (uwierz) Wieczorami uśmiech, szliśmy na balet I tak brakowało czegoś, wtedy jeszcze nie wiedziałem Muzyka na drugim planie i wkurwienie przez to Z kłótniami na zmianę cały czas prawie pod kreską (ta) To już przeszłość i wolę tam nie wracać Tak myślę, kiedy spaceruję w samym centrum miasta Stare miejscówki, które może też kojarzysz z klipów Apropo ile pracy poszło, byś zobaczył ten tytuł Ile frustracji przelałem znów na kogoś Koncertów nie ma i, kurwa, płyty nie schodzą Znowu jestem w trasie, byle nie trafić na OIOM Nie pytaj mnie, co z rapem, bo ciągle działam, mordo [Refren x2] Nie pytaj, jak było naprawdę, to nie takie łatwe Choć popełnione błędy kształtują charakter Niektórych rzeczy nie naprawię, niestety Pozostawmy te prawdę, dokładnie tam, gdzie leży [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Patryk O.