NOCĄ PT.1

Lyrics
[Zwrotka] Nie mogę zasnąć, lampy oświetlają szosy Sam nie wiem co zrobię, wziąłem paszport, jakieś drobne i paczkę fajek na potem Które spalę w samochodzie Szukając za oknem wzrokiem mojej twarzy i rozmytych tatuaży A znajdując nas dwoje, parkując piskiem w oponie I myślę co postanowię, może zniknę gdzieś na drodze sam Odjadę tam gdzie kończy się czas, dla nas, dla nas Diabeł krzyczy gaz, a anioł chce już wysiąść, ja już nie wiem co to strach Jadę już chyba z tysiąc na godzinę I tysiąc kilometrów wypaliłem ze sto zapalniczek Wypadłem z każdego z zakrętów Światła migają w lusterkach, bity lecą na pętlach Świat mi się zapętla, nie wiem jaka jest puenta Ale siedzi w głowie mi jak mantra Zwiedziłem dzisiaj wszystkie miasta [Bridge] Jadę autem nocą, nie widzę nic przed sobą Nie czuje nic, nie dotyka nic Czuje się jak widz własnego filmu Który ogląda w notatniku Życie kręci się jak koła, gdy mam dwieście na liczniku [Refren] Jadę autem nocą, nie widzę nic przed sobą Nie czuje nic, nie dotyka nic Czuje się jak widz własnego filmu Który ogląda w notatniku Życie kręci się jak koła, gdy mam dwieście na liczniku
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Fukaj