Muszę Lecieć!

Lyrics
Palę pęta z haszem na wybrzeżu niehelskim Choć wakacje chciałem tam jechać na miesiąc Ale bez pengi byłem całe lato i bez sensu A może z sensem Bo znam takich, którzy mieli i w sumie teraz też grzeją Ale nie dupy, a grube wyroki albo niewiadome Muzyka będzie grać, nawet jak statek zatonie Zawsze ktoś będzie chciał się naćpać i ktoś będzie chciał zarobić Więc o każdej porze będzie mógł ci płynowi dowieść Jestem oksymoronem, bo piszę wierszem powieść Bo gaszę ogniem wodę i kurwa płynę jak tonę Bo kurwa mija czas, a ja dalej zostaję gnojem I choć wielkie oczy mam, to niczego się nie boję Przez depresję, szczyty, tunele Dziś wiem więcej niż umiem powiedzieć Muszę lecieć, ale nie wiem gdzie I dopiero teraz się czuję raperem Muszę lecieć, ale nie żegnamy się Doza, siostro, doza, bracia jestem, chociaż nie ma mnie I jak nie dzisiaj, to już nigdy Obrałem drogę jak ziemniaka, żeby być szczęśliwym, okej? Muszę lecieć, ale nie żegnamy się Doza, siostro, doza, bracia jestem, chociaż nie ma mnie I jak nie dzisiaj, to już nigdy Obrałem drogę jak ziemniaka, żeby być szczęśliwym, okej? Palę peta z hashem na balkonie i patrzę na Rawal Chcę odnaleźć się na Ziemii jako obywatel świata Piszę jak czuję się bezpiecznie Nie pisałem nic pół roku Pytasz co tam, to odpowiedź masz wers wcześniej Czasem jak jest śmiesznie, bywa za śmiesznie też Wtedy ten śmiech się gdzieś, kurwa, rewerb Wiem, że mówi się reverb I że chuj się pisze przez "ce-ha", ale HWDP przez samo pisze W obiektywie fokus mam automat Znowu lecę, bo jak stoję czuję jakbym czas marnował Homeless nomad, ale trochę kasanowa Vito Kasanłewa Przez depresję, szczyty, tunele Dziś wiem więcej niż umiem powiedzieć Muszę lecieć, ale nie wiem gdzie I dopiero teraz się czuję raperem Muszę lecieć, ale nie żegnamy się Doza, siostro, doza, bracia jestem, chociaż nie ma mnie I jak nie dzisiaj, to już nigdy Obrałem drogę jak ziemniaka, żeby być szczęśliwym, okej? Muszę lecieć, ale nie żegnamy się Doza, siostro, doza, bracia jestem, chociaż nie ma mnie I jak nie dzisiaj, to już nigdy Obrałem drogę jak ziemniaka, żeby być szczęśliwym, okej?
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Frosti