Ktoś musi umrzeć

Album cover art for "Ktoś musi umrzeć" by Flint

Flint - Rap, Polski Rap

Ktoś musi umrzeć

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

Budzę się, mając Hiroszimę w bani Cała moja flota utopiona jak Titanic W telefonie SMS od jakiejś miłej damy Melanż próbuje pokrzyżować moje plany Nie daję za wygraną, chcę rozwiązać zagadkę Bo jestem bardziej najebany niż wczoraj, gdy się kładłem No ładnie, synek, nic się nie nauczyłeś Promile są wyczuwalne na mile, ziom Ledwo żyjesz, kac kopie po tyłku A miałeś oddać kopie to masteringu Czy marzenia o sławie utopię w drinku? Czy moje płyty nie będzie przez to na rynku? Nie może być, muszę iść, choćby nie wiem co Co się śmiejesz, że się chwieję? Spójrz na siebie, co? Zimny prysznic by pewnie mnie ustawił w pion Poleci refren, a za chwile będzie dalszy ciąg Nikt jeszcze nie wie, że to dzisiaj Nikt jeszcze nie wie, o co chodzi Jakbym kiedyś to słyszał Ktoś musi umrzeć, żeby ktoś mógł się narodzić Flint, Czarny Charakter W kieszeni mam płytę matkę Plus pusty portfel i pełną samarkę Wysypujesz szpinak na kartkę Naprawdę, muszę iść już napędzany warszawskim funkiem Gaszę gwizdek i sływam, sprawdź mnie W windzie sąsiedzi już prowadzą dywagację Na temat, czy ja ciągle mam wakacje Czy palę trawkę i czy w planie Mówiąc o tym, mają rację Sąsiedzi, nie wiem, o czym jeden z drugim bredzi Jadąc piątego wolę wysiąść na trzecim Zbiegam po schodach, ale kac mnie męczy Na posadzkę wypluwam paczkę o kolorze tęczy Nie może być, muszę iść, choćby nie wiem co Co się śmiejesz, że się chwieję, spójrz na siebie, co? Może klin, proszę, Flint, nie tym razem, ziom Poleci refren, a za chwile będzie dalszy ciąg Nikt jeszcze nie wie, że to dzisiaj Nikt jeszcze nie wie, o co chodzi Jakbym kiedyś to słyszał Ktoś musi umrzeć, żeby ktoś mógł się narodzić Ledwo docieram na patelnię, ale czarno widzę ten trip Swój dobowy rano przerobiłem na tip Pierdolę, wrzucam EPMD Mówię "Let The Funk Flow", przeskakując barierki Jadę metrem zasłuchany w dźwięk Jeszcze zanim dojeżdżam na ratusz mijają ze dwie piosenki Gdy pociąg wjeżdża na stację Na peronie ludzi tłum, ale już dostrzegłem wydawcę Wychodzę, jest problem, stoi kanar i pies Wtedy tak, jak Tedego w trasie złapał mnie stres Jeden kanar, drugi pies, nie pytam już o co cho Muszę biec, mijam wydawcę, biegnę w stronę barierek Jakaś kobieta krzyczy, że się zło dzieje Wydawca w szoku, więc kanar go odepchnął Nie wierzę, że ten koleś wrzucił go pod metro Teraz już wiesz, że to dzisiaj Teraz już wiesz, o co chodzi Jakbym kiedyś to słyszał Ktoś musi umrzeć, żeby ktoś mógł się narodzić [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Flint