Tramwaj drugi

Album cover art for "Tramwaj drugi" by Flaszki i szlugi

Flaszki i szlugi - Rap, Polska

Tramwaj drugi

2 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Znam je tak dokładnie jak z dłoni prawdę, zdarzenia Kiedy siadam obok kogoś na brudnych siedzeniach Teraz bywam rzadziej tu, może tracę znów To jest bodziec dla słów, może coś zwali mnie z nóg Czuję, odpycha smród znad metalowych kół Tak, twarze jak trup, kiedy dzień zawodzi znów Patrzę z bliska, bywa że patrzę z oddalenia Zamieniam każdą twarz na spojrzenia Trochę z przodu wzrok, tu skupiam się by nie zauważył nikt Gdybym nie musiał wysiadać, obserwowałbym Do dnia końca każdy gest, wiesz, każdy ruch Raz kolejny chłonę miasto, znowu, siedząc tu Słyszę głosy ludzi, którzy nie chcą być słyszani Słyszę głosy ludzi, którzy myślą, że są tu sami Czytam z nimi gazety, przysypiam tak jak oni Czasem tak jak oni, bywa, że robię coś po nic Dwa siedzenia w przód, młody gośc z długopisem w dłoni Spogląda w tłum, pisze, może to co ja robi Patrzy przez szybę, leci naczynie jak każdy Co widzi czego my nie w nim, szukam o nim prawdy Przysiadłem się bliżej, ciekawość mnie pochłonęła Widzę dokładniej, gościu tonął w literach Trzy czwarte kartki w słowach, przerwał, skończył właśnie Chyba pisał wersy, jak ja naliczyłem ich szesnaście Wzrok dalej, widzę ojca z synem, szukam wciąż Rozejrzałem się dyskretnie i zauważyłem ją Starsza kobieta z torbą radosna na twarzy Usiadła przede mną, wniosła z sobą zapach warzyw Dała sobie trochę czasu, żeby uspokoić oddech Pot na skroni, lecz ma miejsce, odpocznie trochę Może ugości dziś wnuka i przygotuje mu obiad Albo jest samotna ale cieszy się życiem co dnia Czasem w gąszczu twarzy zawyższam się, przystając nad sobą Stawiam parę pytań, wtedy niema ludzi obok Bywa, że jadę sam, chociaż otoczony tłumem I trud sprawia mi banał, czuje się jak dureń Tonę w myślach, kiedy jestem zmęczony już ludźmi Opętany wkurwieniem, jak prostak chciałbym pluć w nich Wracam do siebie, jednak jestem jednym z nich Zdejmuję z oczu schemat, nie różnimy się zbyt Kobieta, góra trzydzieści, odnalazła mój wzrok Zmieszany przestałem patrzeć, czas zapomnieć ją To są chwile, kiedy nieznajomy widzi w oczach moich O czym myślę teraz, i że jest to właśnie o nim Patrzyła na mnie dłużej chyba niż ja w nią Zburzyła moją pewnośc, chyba czas wyjśc stąd Mój przystanek, wysiada ze mną kobieta z chorą nogą Podałem jej dłoń, podparła się, mówiąc "Bóg z tobą!" Bóg z tobą...

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Król Świata