Szmal, hajs, kapusta

Lyrics
[Zwrotka 1: Dźwiękowy Koleżka] Gdybym miał milion dolarów to bym wstydził się wyjść z domu Bo takie grosze są poniżej mojego poziomu Bez dużej bańki nawet nie zdejmuję nóg z kanapy Bez grubych plików zwykłem nawet nie otwierać papy Mam tyle zielonych. Wiesz że płacę już sam sobie? Z nudów, nie wiem za co, nie wiem na chuj to robię Żaden człowiek nie zna liczby, która opisuje hajs który mam Dla fazy czasem siebie okradam Dzień rozpoczyna hajs rozsmarowany z szmalem Śnią mi się banknoty na które patrzę z żalem Przepraszam że mam hajs, tak mi przykro Dodawanie zer bez przerwy już mi zbrzydło Wiesz, paliłem hajs, ale stałem się znudzony Teraz stopię złoto i zalewam nim kaniony Szczęście kupuję, nie potrzebuję podkowy Jak zasyfi dom, ziom, to kupuję nowy [Zwrotka 2: Król Świata] Byłem bogaty od dziecka, a tego konsekwencje Były takie żeby mnie zobaczyć odbywały się audiencje Wychodzę do sklepu żeby rozmienić hajs na szmal Jak patrzę na me bogactwo to aż mi mnie żal Do kibla drogę srogą przebywam hulajnogą Wysadzaną diamentami żeby dać odpocząć nogom Śni mi się szmal, mam dolary na powiekach Mam tyle hajsu że właściwie nim ociekam To jest mój świat w którym śpię na sianie I dosłownie, bo tę Ziemię, kurwa, wziąłem w posiadanie Znudziło mi się spanie na kosztownych materiałach Dla odmiany śpię na bruku żeby sprawdzić jak to działa Mam tyle kapusty że aż jest mi głupio Kalkulator licząc nawet nie wie jak to ująć Wychodzę do sklepu żeby nie zapomnieć jak się chodzi Kupię Jacka — jeb! I przy okazji kupię cały sklep [Refren: razem] Wymowę kształtują mi zęby platynowe A jeśli mi się znudzą to po prostu kupię nowe Wymowę kształtują mi zęby platynowe A jeśli mi się znudzą to po prostu kupię nowe Wymowę kształtują mi zęby platynowe A jeśli mi się znudzą to po prostu kupię nowe Wymowę kształtują mi zęby platynowe A jeśli mi się znudzą to po prostu kupię nowe [Zwrotka 3: Król Świata] (Hajs! Hajs!) Gram na giełdzie żeby wtopić flotę A do kuchni generalnie ziomek latam samolotem Mam tyle złota że kupiłem sobie piecyk Żeby nie tonąć w banknotach, kurwa palę je dla hecy Mam podjazd do willi, stary, wyłożony złotem I ogromną siłownię której nie skalałem potem Złote ciuchy, pozłacane obuwie A jak mówię złote myśli — uwierz mi, wiem co mówię [Outro: Dźwiękowy Koleżka] Kurwa mam sen...
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Jordah
- Król Świata