Epidemia

Lyrics
Ludzie bez skrupułów na każdej ulicy Szukają okazji, łatwej zdobyczy Gdy znajdą ofiarę zacierają ręce Każdy myśli, aby bić więcej Więcej... aby bić więcej Aby bić więcej Aby bić więcej Ludzie bez skrupułów nie wdają się w rozmowy Uznają tylko argumenty siłowe Działają wszędzie – we dnie i w nocy Widok krwi raduje ich oczy Tępym wzrokiem patrzą się Węszą, gdzie się leje krew Zarażają moją głowę W końcu będę tępym wzrokiem patrzył się Węszył, gdzie się leje krew Bił, rabował, tak, jak oni W końcu będę... jednym z nich I ty też będziesz w końcu jednym z nich Ludzie bez skrupułów w każdym domu Jedni jawnie, drudzy po kryjomu Podniecają się smakiem cudzych pieniędzy Cieszą się z satysfakcji nędznej Tępym wzrokiem patrzą się Węszą, gdzie się leje krew Zarażają moją głowę W końcu będę tępym wzrokiem patrzył się Węszył, gdzie się leje krew Bił, rabował, tak, jak oni W końcu będę jednym z nich
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...