Piekło, czyściec, raj

Album cover art for "Piekło, czyściec, raj" by Fabuła

Fabuła - Rap, Polski Rap

Piekło, czyściec, raj

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Bezczel] Święty sakrament z piekieł do niebios szlakiem wyższy pułap Nowy testament czarnych ksiąg Shenouda Fabuła Potępienie tych co drwią by poczuli Każdy wers napisany jest krwią tych ulic Ten flow ich odmuli temperament wschodnie czary My tą płyta niesiemy światu pochodnie wiary W nieco innym składzie nie czuj się winny Na dzień dzisiejszy winni Zdradzie biegają w innym stadzie Nadszedł dzień szubienic odejdą w cień straceni Nałożą welon żałoby odziani w czerń strąceni Na głowach cierń, z podziemi wychodzi zemsty demon Czarne chmury ciemności otoczą ten styl nie moc Opętani czas opuszczać podziemie Gdy w szponach paraliżu strach zapuszcza korzenie Grzech na ustach, cierpienie siłą do prawdy zmuszę Może zwrócę ci życie w zamian za twoją dusze! [Refren: Ede, Poszwixxx & Bezczel] Rap dziełem Boga, ty nie igraj z mistrzem Twój prywatny armagedon gasi bożą iskrę Gdzieś przy końcu drogi odczytamy grzechów listę A z piekła do nieba trzeba przejść przez czyściec Rap dziełem Boga, ty nie igraj z mistrzem Twój prywatny armagedon gasi bożą iskrę Gdzieś przy końcu drogi odczytamy grzechów listę A z piekła do nieba trzeba przejść przez czyściec [Zwrotka 2: Ede] Gdy ten bit poruszy ziemię, flow ją rozniesie w pył Dusza opuści ciało, zostaniemy tylko ja i ty Szary dym mgli przyszłość, gdzie ten hip-hop On zabił, by wskazać jasno rzeczywistość Istotny czyn, symbol wejścia w grę Martwe sny żyją, wezmą cię w miejsca, gdzie Czarne łzy płyną tuż pod próg wrót piekieł Gdzie krzyk radości u bram raju rozchodzi się echem W ręku mam berettę – z impetem rozrywa ci mózg Gdy wciskam spust, uśmiech nie znika mi z ust Jestem tu, nas dwóch w miejscu ciągłych prób Chodźmy tam, gdzie Bóg lub w krainę wiecznie potępionych dusz Potem tony słów znów wbiją w serce nóż To nie rap, to ty umierasz – tyran, wróg Prawda zwala z nóg, fala prawdy łamie kark Życie uleciało stąd, masz wybór: piekło / raj [Refren: Ede, Poszwixxx & Bezczel] Rap dziełem Boga, ty nie igraj z mistrzem Twój prywatny armagedon gasi bożą iskrę Gdzieś przy końcu drogi odczytamy grzechów listę A z piekła do nieba trzeba przejść przez czyściec Rap dziełem Boga, ty nie igraj z mistrzem Twój prywatny armagedon gasi bożą iskrę Gdzieś przy końcu drogi odczytamy grzechów listę A z piekła do nieba trzeba przejść przez czyściec [Zwrotka 3: Poszwixxx] Mamy tu biblijny Eden, stworzony przez Boga dla nas Choć często ulegamy pokusom Szatana Mamy w sobie wiarę i ogień jak Dedal z Ikarem Wiarę i parę podobieństw w raju zwanym ogrodem Mamy wolność, prywatny [?] droższy niż złoto Okazje zbudować Arkę, zanim pochłonie to potop Matka ziemia nasączona krwią Abla Nadal daje plony ludziom dobrym, nie tym z piętnem Kaina Nasza nirwana za pokutę, wiedz, że Zanim poczułem słodycz nieba, zaznałem goryczy w piekle I jak każdy żałujący za grzechy samarytanin Mamy tu niebo w postaci odłamków szkła pod stopami Raj z dala od sporów, powstać z popiołów Czy przegrać życie sowicie w krainie upadłych aniołów?!

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Poszwixxx
  • Ede
  • Bezczel